Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Miłosz S. miał dwa inne escape roomy. Wyniki kontroli porażają

21.01.2019 16:58
xxx wiadomosci

W kolejnych escape roomach zarządzanych przez Miłosza S. wykryto szereg nieprawidłowości. Chodzi m.in. o placówkę w Poznaniu - podaje Onet.

Miłosz S. fot. PAP

Chcesz śledzić takie informacje? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Miłosz S., któremu Prokuratura Okręgowa w Koszalinie postawiła zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pięciu osób, które w nim zginęły, poinformował śledczych, że podstawą jego utrzymania było prowadzenie obsługi escape roomów na zlecenie osób trzecich. 

Jak nieoficjalnie dowiedziała się wówczas Polska Agencja Prasowa, mężczyzna prowadził kilka podobnych lokali w różnych miastach kraju. 

Z najnowszych informacji Onetu wynika, że dwa escape roomy obsługiwane przez Miłosza S. znajdowały się w Kaliszu oraz w Poznaniu. W obu tych miejscach stwierdzono nieprawidłowości. Escape room w Kaliszu został zamknięty z powodu licznych uchybień. W poznańskim lokalu straż pożarna stwierdziła nieprawidłowości polegające na braku oznakowania drogi ewakuacyjnej.

Pożar escape roomu w Koszalinie 

Escape room w Koszalinie przy ul. Piłsudskiego 88, w którym zginęło pięć 15-latek, prowadziła babcia Miłosza S. To na nią zarejestrowana została działalność gospodarcza, jednak, według ustaleń prokuratury, to podejrzany faktycznie ją wykonywał. Zajmował się obsługą i organizacją escape roomu. Miłosz S. jest jedyną osobą, która w sprawie pożaru escape roomu w Koszalinie usłyszała zarzut i decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. Śledztwo jest w toku.

Do tragicznych wydarzeń doszło 4 stycznia. W escape roomie w Koszalinie zginęło pięć 15-letnich dziewcząt, uczennic klasy 3d Gimnazjum nr 9, obecnie SP nr 18.

Ogień miał uniemożliwić 25-letniemu pracownikowi escape roomu dotarcie do nastolatek. Mężczyzna został poparzony, nie otworzył dziewczętom drzwi. One same mogły to zrobić dopiero po rozwiązaniu ostatniej zagadki. W obiekcie nie było dróg ewakuacyjnych. Dziewczęta zatruły się tlenkiem węgla. 10 stycznia odbył się ich pogrzeb. Spoczęły obok siebie na cmentarzu komunalnym w Koszalinie

RadioZET.pl/Onet/DG 

Oceń