Gliński o "Klątwie": To nie ma nic wspólnego ze sztuką

Redakcja
01.03.2017 21:32
Klątwa
fot. East News

To jest raczej działalność polityczna czy ideologiczna niż artystyczna, to nie ma nic wspólnego z Wyspiańskim  - tak spektakl "Klątwa" ocenił w rozmowie z TVN24 minister Piotr Gliński.

Wicepremier i szef resortu kultury i dziedzictwa narodowego był gościem programu "Fakty po faktach" w TVN24. Odpowiadał przede wszystkim na pytania związane z kontrowersyjnym spektaklem Olivera Frijicia w stołecznym Teatrze Powszechnym.

"To nie ma nic wspólnego ze sztuką"

Minister zapytany, czy w tej sprawie jest możliwość interwencji Ministerstwa Kultury odpowiedział, że nie, ponieważ Ministerstwo nie finansuje tego teatru.

- Jako Ministerstwo myśmy skomentowali to bardzo spokojnie, mówiąc o tym, że to nie ma raczej nic wspólnego ze sztuką, i to jest dalszy ciąg takiej prowokacyjnej działalności pana Olivera Frljića, który z tego jest znany - tłumaczył Gliński, pomimo, iż sam przyznaje, że spektaklu nie widział. 

- W Polsce to jest jego trzecia prowokacja. Pierwsza, nieudana notabene, była w Teatrze Starym, ponieważ aktorzy oraz dyrekcja odmówili współpracy z tym panem, gdy on chciał z "Nie-Boskiej komedii" zrobić jakąś sztukę o antysemityzmie Polaków i został wygnany z tego teatru. Druga prowokacja była niedawno w Bydgoszczy, też jakieś na siłę prowokowanie, niemające nic wspólnego ze sztuką, no i teraz mamy też do czynienia z jakąś paraartystyczną działalnością - dodał.

Kontrowersyjne dzieło

"Klątwa" Olivera Frljicia, która miała swoją premierę w sobotę 18 lutego w Teatrze Powszechnym, wywołała wiele kontrowersji. Przeciwko przedstawieniu protestowali przedstawiciele środowisk narodowych oraz katolickich; Konferencja Episkopatu Polski oceniła, że spektakl "ma znamiona bluźnierstwa", a Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga wszczęła z urzędu dochodzenie. W mediach pojawiła się także informacja, że TVP zerwała współpracę z aktorką Julią Wyszyńską, która w "Klątwie" wystąpiła.

Teatr Powszechny oświadczył, że spektakl ma na celu pokazanie "różnych ideologicznych postaw i oddanie głosu różnym stanowiskom, dlatego powinien być analizowany jako całościowa wizja artystyczna, a nie jako zbiór oderwanych od siebie scen pozbawionych kontekstu".

RadioZET.pl/PAP/MP