Zamknij

Nauczyciele odrzucają propozycje MEiN. Czarnek odpowiada

PAP
08.10.2021 15:59
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej w siedzibie resortu w Warszawie
fot. PAP/Albert Zawada

Propozycje zmian dotyczące pracy i wynagrodzenia nauczycieli, przedstawione przez MEiN związkom zawodowym, przygotowane zostały przez nauczycieli i dyrektorów, "którzy widzą potrzebę zmian" – przekonywał w piątek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Przemysław Czarnek pytany był w piątek w wywiadzie dla wp.pl o demonstrację, którą organizuje w sobotę w Warszawie Związek Nauczycielstwa Polskiego. Ma ona – zgodnie z zapowiedzią związku – być wyrazem dezaprobaty dla tego, co dzieje się w sferze polityki edukacyjnej, a przede wszystkim wyrazem walce o demokratyczną szkołę i o godne płace nauczycieli.

- Nauczyciele to jest bardzo szeroka kategoria, to jest 700 tys. osób (...), ja rozmawiam z nauczycielami, którzy przygotowali dla nas pakiet reform, który przedstawiliśmy związkom zawodowym. Bo to nie myśmy przygotowali, tylko nauczyciele i dyrektorzy szkół, którzy widzą dokładnie potrzebę zmian. Potrzebę zmian, która zakłada 36 proc. podwyżki, 1420 zł przeciętnego wynagrodzenia w górę dla nauczyciela wchodzącego do zawodu i debiurokratyzację pracy nauczyciela bez zwiększania godzin, które nauczyciel przepracowuje zgodnie z Kartą nauczyciela, czyli 40 godzin tygodniowo – powiedział Czarnek. - Jeśli nauczyciele chcą wspomagać tę reformę, to znakomicie, że chcą się jutro spotkać w Warszawie. Nie widzę żadnych przeszkód – dodał.

Protest nauczycieli

Prowadzący wywiad dziennikarz wskazał, że sobotnia manifestacja jest nie po to, by wspierać zaproponowaną przez MEiN reformę, lecz by przeciw niej zaprotestować i że propozycje resortu odrzuca nie tylko ZNP, ale także Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". - Użyłem sformułowania: "Jeśli spotykają się, by wspierać te reformy zaproponowane" – stwierdził Czarnek w odpowiedzi. Powtórzył, że propozycje przedstawione przez resort zostały wymyślone przez "nauczycieli i dyrektorów szkół, którzy nam je podpowiedzieli".

Odniósł się do pytania o nauczycieli, którym te propozycje nie odpowiadają, m.in. podniesienie pensum dydaktycznego z 18 do 22 godzin, czyli zwiększenie liczby godzin prowadzonych lekcji. - Ale zdecydowanie mniej czasu będą musieli spędzać na biurokracji, a zdaje się, że o to chodziło. Debiurokratyzujemy i od tego zaczęliśmy – debiurokratyzujemy pracę nauczyciela, powodujemy, że będzie miał kilka godzin tygodniowo więcej z uwagi, że nie będzie musiał wypełniać dokumentów, które wypełniał do tej pory, a część tego czasu będzie przeznaczał na konsultacje z uczniami i pracę przy tablicy – mówił minister.

Czarnek: podniesienie pensum nie zwiększa czasu pracy nauczyciela

- Podniesienie pensum o jedną godzinę, przy debiurokratyzacji pracy nauczycieli, nie zwiększa czasu pracy nauczyciela. Wiedzą to wszyscy, którzy dokładnie zastanawiają się nad czasem pracy nauczyciela, a nie kręcą, jak niektóre prezydia związków zawodowych – powiedział Czarnek.

Minister edukacji i nauki odniósł się też do argumentu, że podniesienie pensum spowoduje zwolnienie z pracy części nauczycieli. - Z całą pewnością część nauczycieli będzie odchodziła na emerytury, które proponujemy. Proponujemy związkom zawodowym nauczycielskie emerytury 30-20, czyli 30 lat czasu pracy, w tym 20 lat pracy dydaktycznej, przy tablicy. Zatem nauczycielska emerytura wcześniejsza, myślę, że wielu nauczycieli będzie chciało z niej skorzystać – powiedział minister. - Proszę zwrócić uwagę, że niestety mam w systemie 1 mln 200 tys. dzieci mniej w ciągu kilkunastu lat. To musi również rodzić swoje konsekwencje - dodał.

Dopytywany o skalę zwolnień, odpowiedział: - Nie wiemy, dlatego że nie wiemy, jak układają się nadgodziny, niektórzy nauczyciele, w niektórych szkołach mają 27 godzin przy tablicy, czyli maksymalną liczbę nadgodzin (...), Niektórzy pracują 25, inni 21. Wszystko zależy od tego, jak poukłada się siatka godzin, wtedy będziemy wiedzieć, jak to będzie wyglądać. To będzie około maja przyszłego roku kalendarzowego.

RadioZET.pl/PAP: Danuta Starzyńska-Rosiecka

C