Zamknij

WP: Samolot Ryanair zmuszony do lądowania w Mińsku należy do polskiej spółki

23.05.2021 21:28
Mińsk
fot. AFP/Photo/Onliner.by (East News)

Samolot linii Ryanair, który pod pretekstem alarmu bombowego został w niedzielę zmuszony do lądowania w Mińsku, należy do zarejestrowanej w Polsce spółki Ryanair Sun - dowiedziała się Wirtualna Polska. 

W niedzielę na lotnisku w Mińsku lądował awaryjnie samolot linii Ryanair, lecący z Aten do Wilna. Przyczyną lądowania była informacja o bombie na pokładzie – podał portal Onliner.by. Informacja ta po sprawdzeniu samolotu nie potwierdziła się - w środku nie znaleziono bowiem niczego podejrzanego. Ostatecznie maszyna odleciała z Mińska w niedzielę ok. godz. 20 czasu polskiego i dotarła do stolicy Litwy ok. 21:25. Pasażerowie oczekiwali na ponowny lot przez ponad siedem godzin. 

Mińsk. Awaryjne lądowanie samolotu Ryanair. Zatrzymano białoruskiego opozycjonistę

Media niezależne podały natomiast informację o zatrzymaniu żyjącego na emigracji opozycyjnego aktywisty Ramana Pratasiewicza, który leciał tym samolotem. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym przez białoruskie organy ścigania.

Zdaniem opozycji cała sytuacja to operacja służb specjalnych, która miała na celu doprowadzenie do zatrzymania Pratasiewicza. Taką opinię wyraziła m.in. przebywająca na emigracji była kandydatka w wyborach prezydenckich Swietłana Cichanouska.

Incydent w Mińsku jednoznacznie potępili przedstawiciele Unii Europejskiej, NATO, ambasady USA w Polsce, a także polscy politycy, m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, były szef rządu Donald Tusk czy minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

WP: Samolot zmuszony do lądowania jest zarejestrowany w Polsce

Co ciekawe, samolot, który na ponad siedem godzin utknął na mińskim lotnisku, należy do zarejestrowanej w Polsce spółki Ryanair Sun. To podmiot będący spółką-córką "właściwego" Ryanaira. Fakt ten potwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską prezes spółki Michał Kaczmarczyk. 

Na chwilę obecną wiemy, że samolot wylądował w Mińsku. Pasażerów nie ma na pokładzie. Mamy kontakt z kapitanem. Czekamy na jakikolwiek komunikat. Nie mamy informacji, czy zabrano któregokolwiek z pasażerów. Nie mam potwierdzenia od załogi o asyście myśliwców. Ale samolot znajdował się nad terytorium Białorusi i musiał zastosować się do komunikatów białoruskiej kontroli lotów

- powiedział dziennikarzowi WP Szymonowi Jadczakowi. Rozmowa została opublikowana ok. godz 17, a więc jeszcze przed ponownym startem maszyny.

RadioZET.pl/PAP/wp.pl

C