Zamknij

Polski poeta zmarł, bo pogotowie nie chciało mu pomóc? Pisał, że jest załamany

15.10.2020 15:03
Mirosław Jerzy Gontarski
fot. Facebook/Mirosław Jerzy Gontarski

Mirosław Jerzy Gontarski nie żyje. Informację o śmierci wrocławskiego poety potwierdził Związek Literatów Polskich. „Żegnaj Mirku. Dobrze się z Tobą rozmawiało” – czytamy w sieci. Sam poeta kilka dni przed śmiercią pisał, że nikt nie chce mu pomóc. Do szpitala miał zostać przyjęty, gdy był już "w stanie agonalnym".

Mirosław Jerzy Gontarski zmarł kilka dni po opublikowaniu w mediach społecznościowych dramatycznego wpisu. Poeta z Wrocławia w poniedziałek skarżył się, że w obliczu choroby nie może liczyć na żadną pomoc. "Jestem chory. Nikt mi nie chce pomoc. Pogotowie nie. Przychodnie nie. Załamałem się" – napisał na Facebooku.

Kilka dni wcześniej Gontarski zapowiadał swoją wizytę w Warszawie, gdzie miał brać udział w spotkaniu miłośników poezji. „Do zobaczenia na Warszawskiej Jesieni Poezji” - napisał. Wkrótce źle się poczuł.

Przyczyna śmierci poety nie jest na razie znana. Pod ostatnim wpisem poety pojawiły się wiadomości jego znajomych, sugerujących, że Mirosław Gontarski mógł być zakażony koronawirusem. Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika jednak, że Gontarski niedługo przed śmiercią został przyjęty do szpitala, a testy wykluczyły u niego obecność wirusa SARS-CoV-2. Poeta miał już jednak być wtedy - jak czytamy - "w stanie agonalnym".

- To wszystko było za późno. Obecnie pogotowie nie przyjmuje chorych, nawet w stanie ciężkim. Takie objawy jak dreszcze czy gorączka powodują, że podczas wywiadu medycznego wygląda to na koronawirusa. Dlatego sugerują żeby zostać w domu, zbić gorączkę, przeczekać na kwarantannie - powiedziała w rozmowie z WP jedna z osób z bliskiego otoczenia zmarłego poety.

Zobacz także

RadioZET.pl/zlpinfo.eu/Wirtualna Polska