Miał upozorować gwałt na 10-latce. Użył "narzędzia o tępych krawędziach”

18.06.2019 13:56
Miał upozorować gwałt na 10-latce. Użył "narzędzia o tępych krawędziach”
fot. Piotr Molecki/East News

O szczegółach upozorowanego przez Jakuba A. gwałtu na zamordowanej 10-letniej Kristinie z Mrowin donosi we wtorek „Gazeta Wyborcza”. Z informacji, do których dotarli jej dziennikarze, wynika, że 22-latek zadbał o to, by wszelkie podejrzenia skierować na seksualne podłoże zbrodni. Jakub A. miał planować zabójstwo od dłuższego czasu.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Mężczyzna porzucił rozebrane zwłoki 10-latki 13 czerwca, w lesie na terenie wsi Pożarzysko – to około 6 kilometrów od Mrowin, gdzie Kristina mieszkała wraz z rodziną.

Użył „narzędzia o tępych krawędziach”

Dziecko znaleziono z podciętym gardłem, licznymi ranami kłutymi szyi oraz klatki piersiowej. Jak informuje gazeta, dziewczynka otrzymała około 30 ciosów nożem.

 22-latek miał upozorować  również przestępstwo na tle seksualnym.

Zobacz także

„Narządy rodne dziecka zostały zmiażdżone narzędziem o tępych krawędziach” – wynika z informacji zebranych przez „Wyborczą”. Zarówno mieszkańcy miejscowości, jak i śledczy od początku podejrzewali, że zbrodni dokonał ktoś z bliższego otoczenia dziewczynki.

„Dziecko było rezolutne, inteligentne i nauczone zasad bezpieczeństwa”

Zobacz także

„Obcy musiałby siłą wciągnąć Kristinę do auta, bo dziecko było rezolutne, inteligentne i nauczone zasad bezpieczeństwa. Tylko znajomy mógł ją niepostrzeżenie namówić na podwiezienie. Obcy nie wiedziałby też, jak dojechać do lasu. Wjazd jest słabo widoczny, sama droga – gruntowa – wije się wśród pól otaczających wsie Tarnawa, Pożarzysko i Imbramowice” – piszą autorzy tekstu, opublikowanego na łamach „Wyborczej”.

Zamordowana 10-latka z Mrowin

22-latek usłyszał już dwa zarzuty w związku ze sprawą – jeden, dotyczący zabójstwa dziecka ze szczególnym okrucieństwem a drugi – dotyczący podżegania innej osoby do współudziału w zbrodni. Na początku, gdy został zatrzymany, nie przyznawał się do zabójstwa i wymyślił sobie alibi. Do przełomu doszło podczas wizji lokalnej w lesie, w którym znaleziono zwłoki dziecka. Tam przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Zobacz także

10-letnia Kristina zaginęła w czwartek około południa. Wyszła ze szkoły w Mrowinach, ale nie dotarła do domu. Ostatni raz widziano ją niecałe 200 metrów od domu. W poszukiwania dziewczynki zaangażowali się, oprócz służb, mieszkańcy wsi. Przeszukiwany był m.in. staw i kopalnia nieopodal domu dziewczynki, a we wsi powołano sztab kryzysowy.

Około godziny 20.00 tego samego dnia poinformowano, że w lesie koło Imbramowic, 6 km od miejscowości, gdzie mieszkała Kristina, znaleziono jej ciało. Zwłoki znalazła kobieta, która była w lesie na spacerze.

Zobacz także

Sekcja zwłok 10-latki trwała kilkanaście godzin. Jak poinformował w piątek wieczorem Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin, przyczyną zgonu dziewczynki były liczne rany kłute klatki piersiowej oraz szyi. „To nie jest tak, że ktoś pod wpływem emocji, chwili dopuścił się tej zbrodni, przestępstwa, czy z jakiegoś zbrodniczego popędu, tylko to było na zimno wykalkulowane i zaplanowane morderstwo, ze wszystkimi szczegółami, w detalach, bez jakiegoś cienia skrupułów i wątpliwości”  – powiedział w poniedziałek Zbigniew Ziobro.

RadioZET.pl/tvp.info.pl/wyborcza.pl