Policjanci z polskiego Archiwum X rozwiązali zagadkę sprzed 14 lat. Sprawiedliwość dosięgła parę zabójców

Mateusz Albin
05.04.2018 17:17
Zatrzymanie przez Archiwum X
fot. Policja

Przed sprawiedliwością ciężko uciec. Udowodnili to policjanci z tzw. "Archiwum X" KWP w Krakowie. Znaleźli parę zabójców, którzy zabili 39-letnią mieszkankę Krakowa w 2004 roku.

Policjanci krakowskiego "Archiwum X" od wielu lat zajmowali się sprawą tajemniczego zaginięcia 39-letniej wówczas mieszkanki Krakowa. Ofiara była zamożną mieszkanką dzielnicy Grzegórzek. Jej zaginięcie zgłosiła rodzina, po tym jak kobieta wyszła na zakupy i nie wróciła. Nie odnaleziono jej podczas późniejszych poszukiwań.

Zagłosuj

Czy polska policja jest skuteczna?

Liczba głosów:

Zbrodnia sprzed 14 lat

W 2005 roku sprawa trafiła do "Archiwum X", a analiza nie pozostawiła wątpliwości - kobietę zamordowano. W latach 2006-2007 zwłok szukano m.in. w okolicach fortu przy Kopcu Kościuszki - bez efektu. Nikomu też nie można było przedstawić zarzutów. Śledztwo umorzono, jednak policjanci Archiwum X nie zapomnieli o sprawie.

- Pod koniec 2014 roku, do systemu GENOM (system identyfikacji osób oraz zwłok po kodzie DNA) wprowadzono dane genetyczne krewnych osób zaginionych. Rozpoczęto porównania kodu DNA osób zaginionych z danymi niezidentyfikowanych zwłok znalezionych do tej pory. Wynik sprawdzenia wskazał policjantom Archiwum X, że ciało znalezione na początku sierpnia 2004 roku u podnóża Góry św. Benedykta na krakowskim Podgórzu, to najprawdopodobniej zwłoki zaginionej 39-latki. Rozkładające się zwłoki znalazł wtedy przechodzący obok mężczyzna. Ciało pochowano w bezimiennym grobie. Śledztwo w tej sprawie umorzono – uznano, że był to nieszczęśliwy wypadek - czytamy w komunikacie policji.

Wreszcie, w 2015 roku potwierdzono, że ciało z kamieniołomu to zwłoki zaginionej mieszkanki Krakowa. Według ustaleń specjalisty od medycyny sądowej, obrażenia ciała i kości wskazywały, że po upadku przenoszono zwłoki. Rozpoczęło się śledztwo ws. zabójstwa. Po powrocie na miejsce znalezienia zwłok przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem ratowników GOPR.

Zbrodnia doskonała im nie wyszła

Śledczy chcieli ustalić czy uszkodzenia kości powstały w wyniku upadku z wysokości. Badanie jednak wykazało, że kobieta zginęła w inny sposób, a ciało zrzucono, by upozorować wypadek.

zet2

-Zgodnie z poleceniem Prokuratury  ekshumowano szczątki  kobiety. Sekcja zwłok potwierdziła, że obrażenia ciała nie powstały w wyniku upadku z wysokości, ale po uderzeniu tępym narzędziem. Podejrzenia padły na starszego syna kobiety, któremu bardzo zależało na odnalezieniu ciała matki, prawdopodobnie chciał przejąć majątek po zmarłej - poinformowali policjanci.

3 kwietnia 2018 roku zatrzymano 35-letniego syna zmarłej i jego 31-letnią konkubinę. Dzień później usłyszeli zarzut zabójstwa.

- Ten przypadek był jedną ze skomplikowanych spraw prowadzonych przez krakowskie Archiwum X. Zabójstwo to mogło sprawiać wrażenie zbrodni doskonałej, jednak dzięki doświadczeniu „archiwistów” i doskonałej współpracy z Prokuraturą zatrzymano sprawców - podsumowała sprawę policja.

RadioZET.pl/KWP Kraków/maal