Są NOWE „taśmy Kaczyńskiego”. Prezes PiS: będą sugestie, że jestem niezwykle zamożnym człowiekiem

Redakcja
31.01.2019 08:00
taśmy kaczyńskiego
fot. archiwum Radia ZET

Dwa dni po publikacji pierwszych tzw. taśm Kaczyńskiego „Gazeta Wyborcza” publikuje kolejne nagrania. Prezes PiS Jarosław Kaczyński tłumaczy na nich m.in., dlaczego rezygnuje z budowy wież na terenie Srebrnej, której wykonawcą miał być austriacki biznesmen Gerald Birgfellner. Dlaczego nie może dojść do inwestycji? Z przyczyn politycznych. 

Nowe „taśmy Kaczyńskiego” miały powstać niecały tydzień po nagraniu, które ujrzało światło dzienne we wtorek. Prezes PiS wyjaśnia, że w związku z budową wieżowców mogą pojawić się sugestie, że jest on „niezwykle zamożnym człowiekiem”.

„Jest kampania o charakterze czysto politycznym pod tytułem: partia buduje wieżowiec, azjatyckie stosunki czy nawet zgoła stwierdzenie, że to ja buduję, a w związku z tym jestem niezwykle zamożnym człowiekiem. Nie możemy sobie na to pozwolić” – powiedział Kaczyński na nagraniu.

Zobacz także

Kaczyński wycofuje się z budowy wież

Do drugiego spotkania w sprawie budowy wieżowców na Srebrnej doszło w centrali partii PiS 2 sierpnia 2018 r., trzy miesiące przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Jak zaznacza „Wyborcza”, Kaczyńskiemu zależało na utrzymaniu inwestycji w tajemnicy – zwłaszcza przed wyborami. W przeciwnym razie PiS mógłby stracić politycznie.

W spotkaniu uczestniczyli, oprócz Kaczyńskiego, Birgfellner, jego żona, jednocześnie tłumaczka, oraz czworo prawników z Baker McKenzie. Podczas spotkania Kaczyński powtarza, że wycofuje się z inwestycji. Odniósł się też do kwestii zapłaty za poczynione już prace i tłumaczył, dlaczego spółka Srebrna nie może wypłacić pieniędzy za 14 miesięcy pracy nad przygotowaniem inwestycji. 

Zobacz także

Z nagrań wynika, że Kaczyński chce, aby prawnicy znaleźli sposób, by spółka wypłaciła te pieniądze.

Przypomnijmy, że prawnicy Austriaka złożyli do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego, które ma polegać na „dokonaniu oszustwa wielkich rozmiarów”.

Zobacz także

Kto wiedział o planach spółki Srebrna?

Jak piszą autorzy publikacji, „wąskie grono”. Byli to „pracownicy administracyjni centrali, rodzina, władze Srebrnej oraz znajomi. Na przykład Piotr Walkowiak, który prowadzi pracownię architektoniczną z Anną Bielecką, serdeczną przyjaciółką prezesa PiS. Mechanizm działał. W Warszawie nikt nie miał pojęcia, że wiosną 2017 r. spółka ludzi Kaczyńskiego zarządzająca zapyziałym biurowcem przy Srebrnej decyduje się inwestować w deweloperkę. W lutym 2018 r. nową strategię spółki przegłosowali jej właściciele: mający blisko 100 proc. udziałów Instytut im. Lecha Kaczyńskiego oraz Barbara Skrzypek, sekretarka prezesa PiS, i jej syn” – czytamy w „Wyborczej”.

Z ustaleń „GW” wynika, że „16 stycznia 2018 r., dwa tygodnie przed uchwałą właścicieli spółki, prawnik pracujący dla Srebrnej pisze notatkę: »Mieliśmy rozmowę z przedstawicielem banku, w trakcie której skoncentrowaliśmy się na wyjaśnieniu podstawowej zasady minimalnej ekspozycji Srebrnej w finansowaniu tego projektu«. Informację dostaje tylko wąskie grono wtajemniczonych”.

10 maja 2018 r. Birgfellner miał dowiedzieć się od prawników Srebrnej, że na etapie przygotowania inwestycji podpisanie umowy między Srebrną a Nuneatonem „nie jest niezbędne”. „Austriak od prawników zajmujących się projektem otrzymuje pismo potwierdzające, że »Srebrna jednak nie będzie zaangażowana«. Poprowadzi go spółka córka, czyli Nuneaton” – czytamy.

Kaczyński: ja nie jestem zarządem

„Wyborcza” podkreśla, że choć to Kaczyński prowadzi negocjacje, przekonuje jednocześnie, że ma związane ręce i wycofuje się z głównej roli, jaką odgrywał do tej pory w planach budowy wież. „Ja nie jestem zarządem, ja reprezentuję fundację jako przewodniczący jej rady. […] My musimy mieć jakąś podstawę, no bo ja nie chcę tego załatwiać w sposób nieuczciwy” – podkreślał.

Z informacji „Wyborczej” wynika, że do kolejnego spotkania nie doszło, choć było planowane. Z kolei przed końcem roku Birgfellner miał spotkać się jeszcze z zarządem Srebrnej – bez Kaczyńskiego. Nie doszło wówczas do porozumienia. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/MK