Na lotnisku młody Polak zażartował, że ma w torbie bombę. Poniósł konsekwencje

Michał Strzałkowski
09.11.2017 11:39
Na lotnisku młody Polak zażartował, że ma w torbie bombę. Poniósł konsekwencje
fot. Pixabay

Młody Polak lecąc na wakacje do Włoch, zażartował na katowickim lotnisku, że ma w torbie bombę. Skończyło się tym, że nie zdążył na swój samolot, bo musiał zostać dokładnie przeszukany. Specjalnie w tym celu powołano sztab kryzysowy. Żartowniś został ukarany mandatem.

Zagłosuj

Uważasz, że kara jest odpowiednia?

Liczba głosów:

Nie tak miał wyglądać pierwszy dzień wakacji dla młodego turysty udającego się do Włoch. – Okazało się, że młody Polak wyjeżdżał na wakacje, miał dobry humor i zażartował sobie mówiąc o bombie – relacjonuje w rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” Katarzyna Walczak, rzecznik prasowy śląskiego oddziału straży granicznej.

Drobiazgowa kontrola

Żartowniś liczył na to, że kontrolujący jego bagaż strażnicy, pospieszą się i uda mu się zdążyć na samolot. Niestety sprawy potoczyły się tak, że gdy maszyna wzbijała się w powietrze, turysta wciąż był przeszukiwany.

500 złotych mandatu

Poza tym, że nieodpowiedzialnemu pasażerowi przepadł lot, został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Zachodni/strz