Reforma edukacji: kłopoty z dostaniem się do wymarzonego liceum?

Katarzyna Mierzejewska
21.02.2017 22:25
Reforma edukacji: kłopoty z dostaniem się do wymarzonego liceum?
fot. Tomasz Kawka/East News

Już niedługo dostanie się do wymarzonego liceum może być jeszcze bardziej kłopotliwe. I nie chodzi tu o wyższy stopień trudności testów. W wyniku likwidacji gimnazjum, ma być ograniczany nabór do szkół, bo muszą się one przygotować na tłok za dwa lata. To oznacza mniejsze klasy i mniejsze szanse w rekrutacji. 

Za dwa lata do liceum będzie rekrutacja tzw. podwójnego rocznika reformy Anny Zalewskiej. Gazeta Wyborcza przywołuje komunikat, jaki zobaczyli tegoroczni trzecioklasiści w gimnazjach. Obecnie przygotowują się oni do testów i wyboru kolejnej szkoły. Liceum Słowackiego w Warszawie ogłosiło, że: zamiast sześciu klas pierwszych, z początkiem września będzie pięć. Powodem jest: „konieczność zrobienia w liceach wolnych miejsc dla podwójonego rocznika w roku szkolnym 2019/2020”.

Zagłosuj

Czy jesteś z likwidacją gimnazjów?

Liczba głosów:

Gimnazja zostaną zlikwidowane - to już pewne. Ci uczniowie, którzy swoją naukę w gimnazjach zaczęli, muszą ją jednak dokończyć. Zmiana programu w trakcie nauki byłaby wyjątkowo niewskazana. Z kolei tegoroczni szóstoklasiści już od września rozpoczną naukę w klasie siódmej. Pozostaną więc w swoich szkołach. 

Co oznacza termin podwójny rocznik? Za dwa lata obecni gimnazjaliści razem z pierwszymi ósmoklasistami pójdą razem do liceum. Liczba kandydatów do liceów diametralnie wzrośnie. Gazeta Wyborcza podaje, że w 2019 roku do liceów i techników będzie chciało się dostać 720 tysięcy uczniów, a nie ok. 300 tysięcy, jak do tej pory. 

O sprawie alarmuje m.in. Związek Nauczycieli Polskich. Nauczyciele podnoszą też kwestię budynków, w których uczą się licealiści. Istnieją zastrzeżenia, czy uda się tam pomieścić wszystkich uczniów, zważywszy też na wydłużenie okresu przebywania w szkole (z 3 do 4 lat). 

Licea przygotowują się zatem do wielkiego oblężenia. Dlatego już teraz wiele z nich zmniejsza liczbę klas, tak by uczniowie pomieścili się w budynkach w przyszłości. 

Ograniczony nabór uczniów oznacza też kłopoty dla nauczycieli. Wydaje się, że również kadry - w niektórych przypadkach - będą musiały ulec uszczupleniu. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/KM