Zamknij

Najgorsze dopiero przed nami. Bariera 100 tys. zakażeń "pęknie" jeszcze w styczniu

19.01.2022 15:58
Adam Niedzielski
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News, PAP/Tomasz Gzell

Różne modele i jeden wniosek - na przełomie stycznia i lutego w Polsce nastąpi gwałtowny wzrost zakażeń koronawirusem. Według różnych ośrodków analitycznych dziennie resort zdrowia będzie notował od 50 do nawet 140 tys. zakażeń na dobę.

Piąta fala koronawirusa jest już w Polsce - alarmował w poniedziałek na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski. Jego słowa potwierdzają środowe statystyki dotyczące nowych przypadków wirusa SARS-CoV-2. Resort zdrowia poinformował o 30 586 zakażeniach.

Niedzielski na wspomnianej konferencji mówił o rządowych projekcjach rozwoju pandemii w najbliższych tygodniach. Wyjaśnił, że kierowany przez niego resort korzysta z trzech źródeł takich danych (nie ujawnił ich wszystkich) oraz przygotowuje własne prognozy.

Piąta fala koronawirusa. Scenariusze mówią nawet o 100 tys. zakażeń na dobę

Zgodnie z modelem opracowywanym w Ministerstwie Zdrowia, szczyt zakażeń V fali przypadnie w połowie lutego. - To jest ok. 60 tys. zakażeń dziennie – poinformował Niedzielski.

Minister powołał się również na prognozę ośrodka MOCOS (MOdelling COronavirus Spread). To międzynarodowy interdyscyplinarny zespół naukowców zajmujący się modelowaniem pandemii COVID-19, który ma swoją siedzibę we Wrocławiu. Jego prognoza z 5 stycznia, zdaniem ministra, mówiła, że już pod koniec stycznie będziemy mieli do czynienia z blisko 120 tys. zakażeń dziennie.

Z prognozy zamieszczonej na stronie ośrodka, datowanej na 3 stycznia tego roku, wynika, że przy mniej niż 300 tys. testów na koronawirusa dziennie, do 1 lutego dobowe raporty MZ będą wskazywać 150 tys. przypadków. Bariera 100 tys. zakażeń "pęknie" już po 25 stycznia.

- Z kolei ośrodek ICS, z którym współpracujemy, przedstawił dwa warianty prognoz i w zależności od wariantu – ten szczyt wyniesie 100-140 tys. zakażeń i pojawi się albo w połowie lutego, albo na samym początku marca – powiedział w poniedziałek Niedzielski.

Natomiast według projekcji Institute for Health Metrics and Evaluation (IHME), do marca tego roku ogólna liczba zgonów z powodu COVID-19 w Polsce wzrośnie do 110 tys. Szczyt zakażeń w tej fali pandemii zostanie osiągnięty pod koniec stycznia, kiedy ma być notowane po 50 tys. nowych przypadków na dobę i ma się rozpocząć spadek zakażeń.

Aktualny rekord dobowych zakażeń koronawirusem został odnotowany przez MZ 1 kwietnia ubiegłego roku. Wówczas laboratoryjnie i za pomocą testów antygenowych potwierdzono 35 251 nowych przypadków. Biorąc pod uwagę dane z 19 stycznia tego roku, do przekroczenia rekordowych wartości wystarczy 4665 zarażeń.

Naukowcy są sceptyczni względem rządowych strategii. - Nigdy nie wykryjemy kilkuset tysięcy zakażeń dziennie, skoro robimy zaledwie 100 tysięcy testów. Testujemy zdecydowanie za mało, więc nasza wiedza o pandemii jest mocno niepełna - powiedział w rozmowie z Radiem ZET prof. Andrzej Pławski, kierownik Innowacyjnego Centrum Medycznego w Instytucie Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu. 

Według profesora w Polsce jest o wiele więcej zakażonych, niż podają to statystyki resortu zdrowia. Podobnie z wariantem Omikron - jego zdaniem szacunki mogą się różnić nawet 10-krotnie. W środę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska poinformował, że odnotowano w ciągu ostatniej doby 966 przypadków tego wariantu wirusa SARS-CoV-2.

W środę minister Niedzielski alarmował, że w przyszłym tygodniu liczba nowych dobowych przypadków koronawirusa przekroczy 50 tys. W jego ocenie może to sparaliżować służbę zdrowia w kraju. Obecnie do dyspozycji lekarzy jest 31 tys. łóżek covidowych. W krytycznym momencie ta liczba może się podwoić.

RadioZET.pl/PAP

C