Szwagierka Mackiewicza dla WP: Tomek zawsze jeździł na dziko, synek prosił go, żeby został

Katarzyna Mierzejewska
30.01.2018 10:46
Szwagierka Mackiewicza dla WP: Tomek zawsze jeździł na dziko, synek prosił go, żeby został
fot. Facebook/Tomasz Mackiewicz

Szwagierka Tomka Mackiewicza opowiada w rozmowie z WP Sportowe Fakty o życiu rodzinnym w cieniu tragedii w Nanga Parbat.

Małgorzata Sulikowska opowiada o reakcji dzieci na utratę ojca. — Maksio płakał. Już wcześniej miał złe przeczucie, bardzo prosił tatę, by nie jechał — mówi szwagierka himalaisty w rozmowie z WP Sportowe Fakty. Także córeczka nie może uwierzyć w to, co się stało. — Tonia, córka, obraziła się na moją siostrę. Zapytała: to co, nie będziemy jeździć już na wakacje do taty? — relacjonuje pani Małgorzata. 

Dramat rodziny Tomasza Mackiewicza

Tomasz Mackiewicz ma trójkę dzieci. Choć mieszkał na stałe w Irlandii, to utrzymywał dobre i silne relacje z synem i córkami. Dzieci odwiedzały go w wakacje i kiedy był na miejscu, nie odstępowały go na krok. 

Zobacz także

Anna, obecna żona Tomka Mackiewicza, prosiła go, żeby nie jechał w góry i była „kłębkiem nerwów”. 

Małgorzata Sulikowska przyznaje w rozmowie z WP, że teraz życie w cieniu tragedii oznacza też wiele trudnych, niepozałatwianych spraw; a na pewno Tomek wyjeżdżając, nie miał w głowie tego, że zostawi nas z jakimś bajzlem — uważa. 

Zobacz także

Szwagierka opowiada też o charakterze Tomka i jego przygotowywaniu się do wypraw. — Zawsze jechał na dziko. Nie miał pieniędzy na wejście, ale znał się już z facetem z agencji, która te pozwolenia organizuje i umawiał się z nim: stary zapłacę, jak zejdę — mówi. Dodaje, że Tomkowi często brakowało pieniędzy na doładowanie telefonu czy bilet powrotny. 

Mackiewicz po raz siódmy podjął próbę zdobycia zimą Nanga Parbat, a Revol po raz czwarty. Tym razem wyruszyli we dwójkę, działali w stylu alpejskim, sportowym, bez żadnego wsparcia ze strony tragarzy oraz nie mając tlenu w butlach.

RadioZET.pl/WP Sportowe Fakty/KM