Narciarz z impetem wjechał pod koła samochodu. Po chwili zniknął

Błażej Makarewicz
16.01.2019 18:01
Narciarz z impetem wjechał pod koła samochodu. Po chwili zniknął
fot. Shutterstock

Policjanci z bielskiej drogówki ustalają okoliczności i szukają świadków niecodziennego zdarzenia, do którego doszło w Szczyrku. Jadący ulicą narciarz z impetem wjechał wprost pod koła samochodu terenowego - podała rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

„Z relacji kierowcy wynikało, że narciarz utracił przytomność. Kierujący pobiegł do pobliskich domostw po pomoc. Kiedy wrócił, poszkodowanego nie było już na miejscu” – powiedziała Jurasz.

Zobacz także

Jak relacjonowała rzecznik policji, 51-letni kierujący toyotą zatrzymał samochód na widok zjeżdżającego ulicą z dużą prędkością narciarza. Mężczyzna nie zdołał jednak wyhamować i wjechał wprost pod koła terenowego auta. Poszkodowany z impetem wpadł pod podwozie i najprawdopodobniej utracił przytomność. Kierowca nie mógł z nim nawiązać kontaktu słownego. Pobiegł do pobliskich domostw po pomoc. Narciarz w międzyczasie zniknął.

„Kierowca sprawdził jeszcze dokładnie rejon w obrębie około 50 m od miejsca zdarzenia, jednak nie napotkał poszkodowanego” – poinformowała Jurasz.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godz. 13 przy ul. Zwalisko w Szczyrku. „Świadków tego zdarzenia, a w szczególności poszkodowanego narciarza, prosimy o kontakt z Komendą Miejską Policji w Bielsku-Białej, ul. Wapienna 45, tel. 33 8121260” – dodała rzecznik.

RadioZET.pl/PAP/BM