Zamknij

Powszechna nauka zdalna nie tylko dla starszych uczniów? "Stuprocentowe wzrosty zakażeń"

27.01.2022 14:34
Nauka zdalna na uczelniach? Pogarsza się sytuacja epidemiczna
fot. Krzysztof Kaniewski/REPORTER

W relacji tydzień do tygodnia widoczne są stuprocentowe wzrosty zakażeń koronawirusem wśród studentów i pracowników na uczelniach - przekazał w czwartek w Sejmie dyrektor departamentu szkolnictwa wyższego w MEiN Marcin Czaja.

Nauka zdalna obowiązuje w całej Polsce od czwartku 27 stycznia dla uczniów klas 5-8 szkół podstawowych i szkół średnich. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek uzasadnił wprowadzenie powszechnego nauczania na odległość masowymi zachorowaniami w dobie piątej fali koronawirusa. Starsi uczniowie mają wrócić do szkół pod koniec lutego, jeśli pozwoli na to sytuacja epidemiczna.

Powszechnej nauki zdalnej nie ma w szkolnictwie wyższym, niemniej i w tej grupie sytuacja pogarsza się z tygodnia na tydzień. Mówił o tym w czwartek w Sejmie, na posiedzeniu podkomisji stałej do spraw nauki i szkolnictwa wyższego, dyrektor departamentu szkolnictwa wyższego w MEiN Marcin Czaja.

Nauka zdalna nie tylko dla uczniów? "Stuprocentowe wzrosty"

Dyrektor Czaja przekazał dane na temat zakażeń na uczelniach, które resort zbiera wspólnie z Konferencją Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP). Jak mówił, z danych ze środy wieczora wynika, że jest "mniej więcej 100 proc. wzrost liczby zakażeń wśród studentów, pracowników, również znaczący wzrost kwarantann" w relacji tydzień do tygodnia. Chodzi o dane z okresu od 17 do 23 stycznia.

Czaja zrelacjonował, że przybywa uczelni, w których część kierunków prowadzona jest wyłącznie zdalnie i w sposób hybrydowy. Podkreślił, że decyzję w kwestiach dotyczących trybu działania uczelni podejmują ich rektorzy.

Akademicy lepiej wyszczepieni niż ogół społeczeństwa

Dyrektor ds. szkolnictwa wyższego w MEiN ocenił, że środowisko akademickie jest lepiej wyszczepione na COVID-19 niż ogół społeczeństwa. W pełni zaszczepionych przeciw COVID-19 jest w Polsce jest blisko 70 proc. studentów, 82 proc. doktorantów i ponad 88 proc. nauczycieli akademickich - poinformowało w połowie stycznia PAP Ministerstwo Edukacji i Nauki. Dane dotyczą tylko tych osób, które mają numer PESEL i szczepiły się w Polsce.

- Ten poziom zaszczepienia daje pewną rezerwę bezpieczeństwa, jeśli chodzi o funkcjonowanie uczelni i jeśli chodzi o możliwość utrzymywania względnie bezpiecznej bieżącej działalności dydaktycznej i naukowej – zapewnił dyrektor MEiN.

Dotychczasowe środki bezpieczeństwa nie wystarczają

Kierujący zespołem ds. monitoringu epidemii KRASP i prorektor Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach prof. Tomasz Pietrzykowski powiedział, że do niedawna, czyli do pojawienia się wariantu Omikron sytuacja na uczelniach "była stosunkowo bezpieczna". – Wygląda na to, że te środki bezpieczeństwa, których nauczyliśmy się stosować, od szczepień poczynając po standardy dezynfekcji, maseczek itd. nie wystarczają do tego, żeby zahamować chociaż wzrost zakażeń – mówił prorektor UŚ.

Pietrzykowski zaznaczył, że decyzja o wysłaniu studentów na naukę zdalną jest ostatecznością. – Mamy pełną świadomość po poprzednim roku akademickim, że przejście na kształcenie zdalne jest okupione gigantyczną ceną spadku jakości kształcenia, w związku z czym traktujemy to jako zupełna ostateczność, środek, który jest rezerwowany na sytuacje, kiedy żadne inne metody powstrzymania bardzo szybkiego wzrostu, nie są wystarczające. Z taką sytuacją zapewne mamy miejsce obecnie - ocenił Pietrzykowski.

W ostatnich miesiącach uczelnie pracowały w trybie hybrydowym. W związku z coraz większą liczbą zakażeń wariantem Omikron część uczelni podjęła w styczniu decyzję o rozpoczęcia nauki jedynie w formie zdalnej. Na polskich uczelniach zatrudnionych jest blisko 100 tys. osób, uczy się na nich ok. 1,2 mln studentów.

RadioZET.pl/PAP - Szymon Zdziebłowski

C