''Nic się nie stało'' wstrząsnął światem celebrytów. "To zasługuje na więzienie"

21.05.2020 09:32
''Nic się nie stało'' wstrząsnął światem celebrytów. "To zasługuje na więzienie"
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

"Nic się nie stało" Sylwestra Latkowskiego wstrząsnął środowiskiem celebrytów. Niektórzy z nich zapowiedzieli już kroki prawne. Wielu internautów wskazuje na brak wystarczających dowodów na to, by gwiazdy bywające w Zatoce Sztuki wiedziały o haniebnym procederze, który miał tam miejsce - padają ostre słowa o "filmie fabularnym". Inni jednak podkreślają: tu nie chodzi o celebrytów, a przede wszystkim o krzywdę nieletnich i ukaranie sprawców.

"Nic się nie stało” wywołał spore zamieszanie celebrytów, którym Latkowski zarzucił, że pomimo tego iż wiedzieli o przemocy, prostytucji i czynach pedofilskich w klubie Zatoka Sztuki w Sopocie – nie zareagowali.

Co ciekawe, w filmie nie pojawiło się dużo nazwisk. Latkowski wywołał poszczególne osoby dopiero później, w debacie, która odbyła się pod emisji dokumentu.

Zobacz także

Wśród nazwisk, które wymienił, padli m.in.: Kuba Wojewódzki z ówczesną partnerką Renatą Kaczoruk, Adam "Nergal" Darski, Krzysztof of Skiba, Piotr "Liroy" Marzec, Natalia Siwiec, Blanka Lipińska. Latkowski wymienił również Borysa Szyca i Jarosława Bieniuka. Część gwiazd już odpowiedziała na atak Latkowskiego, Kuba Wojewódzki zapowiedział pozew. "Ja nie powiem – Nic się nie stało. Idę z tobą i TVP do sądu" – napisał w oświadczeniu.

W samym filmie nie przedstawiono jednak twardych dowodów, które świadczyłyby o tym, że którakolwiek z wymienionych osób wiedziała, co dzieje się w lokalu.

Zobacz także

"Nic się nie stało" spowodował burzę w środowisku celebrytów

W sieci natychmiast pojawiły się liczne głosy mówiące o tym, że film "Nic się nie stało" – chociaż ukazuje karygodny i bulwersujący proceder, wskutek którego 14-letnia dziewczynka popełniła samobójstwo – nie obfituje w wystarczające dowody na to, by bawiący się w Zatoce Sztuki celebryci mogli o nim wiedzieć. Poza zdjęciami gwiazd z sopockiego klubu - które pojawił się w kadrach filmu - nie przedstawiono żadnych konkretnych argumentów, które świadczyłyby o tym, że wspomniane wyżej osoby wiedziały o pedofilii i prostytucji, która miała tam miejsce.

Zobacz także

Na nieścisłość tę wskazują przede wszystkim internauci.

"To jest film fabularny"

Zobacz także

"To jest film fabularny, a nie żaden dokument, który miał wywalić celebrę w kosmos" - napisał jeden z użytkowników Twittera.

"Porozmawiamy o Krystku, a międzyczasie wstawimy zdjęcia celebrytów bawiących się w zatoce. Na razie nie widzę żadnego połączenia miedzy jednym a drugim" - wskazywał inny.

Nie brakuje również niejednoznacznych opinii.

"Film 'Nic się nie stało' jest specyficzny. Rozkręcił się dopiero po zakończeniu - w debacie. Mam wrażenie, że miał sprowokować ruch niektórych 'bohaterów' (Wojewódzki) co się już udało. Liczę teraz na swoistą 'wersję reżyserską' w postaci twardych dowodów. Film dopiero się zaczyna..." - komentował kolejny internauta.

"Też to zauważyłem. Sam film, pomimo swoistego ciężaru tematycznego, to był tylko wstępny ostrzał przed salwami, jakie padały później. 'Elyta' wpadnie w szał" - czytamy.

Zobacz także

Internauci wskazują: to skrzywdzone dzieci są tu najważniejsze

Wielu komentatorów podkreśla jednak, że dyskusja zmierza w złą stronę, a w sprawie chodzi przede wszystkim o ogromną krzywdę, wyrządzoną dzieciom. Internauci piszą wprost: to nie celebryci są tutaj głównym tematem, lecz skrzywdzeni nieletni i sprawiedliwość, którą powinni ponieść sprawcy tych bulwersujących przestępstw.

"Tak już na koniec napiszę. Pedofilia to pedofilia. Nie ważne jak krótką miała sukienkę i czy powiedział/ła, że chce. Ty człowieku, jesteś dorosły, ona/on to dziecko. Usprawiedliwianie czynu lub obwinianie ofiary to podłość" - zaznacza jedna z komentujących.

"Czy możemy się wszyscy ogarnąć proszę na 5 sekund? W filmie 'Nic się nie stało' chodzi o molestowanie i gwałt na 14 letnich dziewczynkach. Czy to byli celebryci czy nie, musimy krzyczeć wszyscy, ze to zasługuje na srogie wiezienie! Tak długo, jak nasza podła mentalność się zmieni!" - apeluje internautka.

"Ciężko mi o tym pisać.. W 2016 ratowałam zgwałconą dwunastolatkę. Na samo wspomnienie łzy płyną do oczu. Nie da się opisać dramatu dziewczynki.. Spędziła pół roku w szpitalu psychiatrycznym. Chciała odejść . Z tego co wiem.. nie pozbierała się do dzisiaj" - czytamy w innym komentarzu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

 

RadioZET.pl/Twitter