3-letni Nikoś był brutalnie gwałcony. Nie przeżył, a oprawcy złagodzono karę

05.02.2020 16:12
Nie żyje 3-letni Nikoś z Wieruszowa. Był bity i gwałcony. Sąd złagodził wyrok
fot. materiały policyjne

3-letni Nikoś był katowany i gwałcony. Chłopczyka nie udało się uratować. O jego zabójstwo oskarżono partnera matki dziecka, Steve’a V. W środę Sąd Apelacyjny wydał w jego sprawie wyrok i złagodził karę wymierzoną wcześniej przez Sąd Okręgowy. 

Sprawa dotyczy wydarzeń z października 2017 roku. Do szpitala w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi w stanie krytycznym trafił wówczas 3-letni Nikoś. Według lekarzy obrażenia na ciele chłopca wskazywały na przemoc domową i gwałt. Mimo wysiłków lekarzy, chłopczyk zmarł następnego dnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci był uraz głowy z masywnym krwawieniem.  

Po przesłuchaniu matki Nikodema, Żanety K., zatrzymano jej partnera, 28-letniego dziś Steve'a V, którego kobieta poznała wcześniej przez internet. To on został ostatecznie oskarżony o zabójstwo i gwałcenie 3-latka (do znęcania się nad nim miało dochodzić wielokrotnie).

Mężczyzna ma podwójne obywatelstwo – kanadyjskie i portugalskie. Kilka miesięcy przed śmiercią chłopca zamieszkał w Wieruszowie razem z Żanetą K. i jej synkiem. Zaczął uczyć w szkole, w której nauczycielką była już Żaneta. 

Zobacz także

Jak wynika z ustaleń śledczych, matka Nikodema mogła nie wiedzieć, że jej partner krzywdził chłopca. Gdy dwa dni przed tragedią zauważyła na ciele synka siniaki, poszła z nim do lekarza. Chłopcu pobrano krew do analizy.

Zabójstwo 3-letniego Nikosia. Sąd złagodził wyrok

Steve V. nigdy nie przyznał się do winy. Utrzymywał, że dziecko uderzyło się głową o kaloryfer, gdy on brał prysznic. Usłyszał zarzuty zabójstwa, gwałcenia i znęcania się nad trzylatkiem pod nieobecność jego matki. Oskarżono go też o posiadanie marihuany. W lutym zeszłego roku przed Sądem Okręgowym w Sieradzu zapadł nieprawomocny wyrok w tej sprawie. Mężczyznę skazano na 25 lat więzienia, choć prokuratura domagała się dożywocia.

Zobacz także

Obie strony złożyły apelację od wyroku. Rok później, 5 lutego w południe, wyrok wydał Sąd Apelacyjny w Łodzi i złagodził karę z 25 do 15 lat więzienia. W jawnej części uzasadniania wyroku sędzia Krzysztof Eichstaedt stwierdził, że wyrok 25 lat więzienia jest zbyt surowy, a przyczyną śmierci chłopca nie było zabójstwo, tylko pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

Zobacz także

RadioZET.pl/Policja