Horror na Dolnym Śląsku. Nie żyje kobieta i 3-letnie dziecko wyrzucone przez okno

Redakcja
22.02.2019 09:34
Horror na Dolnym Śląsku. Nie żyje kobieta i 3-letnie dziecko wyrzucone przez okno
fot. Damian KLAMKA/East News

O tragicznym finale domowej awantury w Bolesławcu na Dolnym Śląsku poinformował w piątek tvn24.pl. W jednym z mieszkań, w bloku przy ulicy Kilińskiego, pomiędzy 4.00 a 5.00 rano doszło do dramatu. Zamordowana została kobieta, nie żyje też 3-letnie dziecko, które wyrzucono przez okno.

Według informacji tvn24.pl zdarzenie potwierdziła prokuratura. Mężczyzna podejrzany jest o podwójne zabójstwo.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Przybyli na miejsce tragedii funkcjonariusze policji zatrzymali partnera kobiety. Jak podaje portal, był agresywny i stawiał opór. Policjanci musieli użyć broni. Sprawca został postrzelony.

Zobacz także

W rozmowie z TVN24 Anna Kublik-Rościszewska z policji potwierdziła zgon dwóch osób. Dodała również, że konkubent matki 3-letniego dziecka trafił do szpitala.

Zobacz także

– Policjanci zatrzymali mężczyznę, który obecnie przebywa w szpitalu. Trwają działania dochodzeniowo-śledcze – powiedziała dziennikarzom stacji.

„Zamordowana została kobieta oraz dziecko, które zostało wyrzucone przez okno”

Jak z kolei stwierdziła w rozmowie z TVN24 Ewa Łomnicka, Prokurator Rejonowa w Bolesławcu, „zamordowana została kobieta oraz dziecko, które zostało wyrzucone przez okno mieszkania na jednym z górnych pięter czteropiętrowego bloku”.

Zobacz także

Potwierdziła również zatrzymanie agresywnego partnera zabitej kobiety. Według Łomnickiej w momencie zatrzymania stanowił on zagrożenie dla policjantów.

Na miejscu trwa praca służb – obecny jest prokurator oraz policyjni technicy.

Policja znalazła zakrwawioną kobietę na klatce schodowej

Jak z kolei dowiedziało się Radio ZET, policjanci dostali zgłoszenie o nocnej awanturze. Kiedy przyjechali na miejsce, zakrwawiona kobieta leżała na klatce schodowej, nie dawała znaków życia.

Według nieoficjalnych informacji dziecko leżało przed blokiem. Pomimo przeprowadzonej reanimacji zmarło jeszcze w karetce. W pewnym momencie mężczyzna miał wybiec z mieszkania i zaatakować nożem policjantów. Wtedy ci zdecydowali o użyciu broni.

RadioZET/tvn24.pl/JZ