Zamknij

Niedzielski o mutacji Delta, wskazał liczbę przypadków. "Nie do policzenia"

11.06.2021 09:42
Adam Niedzielski
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Indyjska odmiana koronawirusa Delta, która pojawia się w Polsce, w obliczu malejącej liczby zakażeń umożliwia interwencję ze strony służb epidemicznych - powiedział w piątek Adam Niedzielski. Minister zdrowia wskazał, że obecnie przypadków tej mutacji jest kilkadziesiąt. - To nie jest liczba na dwóch rękach do policzenia, to zdecydowanie więcej - dodał.

Adam Niedzielski był pytany w piątek w TVP Info o tzw. indyjski wariant koronawirusa - nazywany obecnie wirusem Delta. Szef resortu zdrowia zaznaczył, że "szczęśliwie się złożyło", że pojawił się on sytuacji, kiedy w Polsce występuje niska liczba zakażeń. Podkreślił, że daje to możliwość interwencji ze strony służb epidemicznych.

Adam Niedzielski o indyjskiej mutacji koronawirusa Delta. Minister uspokaja

- Mieliśmy kilka ognisk - wcale niemałych - związanych z osobami, które podróżują do Indii i bezpośrednio sprowadziły to ryzyko zakażenia, i takie ogniska, które były nawet rzędu 50-60 osób udało nam się opanować, tzn. izolować skutecznie te osoby tak, że ogniska były wygaszane - powiedział. Dodał, że takie działania są priorytetem dla służb sanitarnych. - Koncentrujemy się z jednej strony na weryfikowaniu, z jaką mutacją mamy do czynienia, a z drugiej strony każde ognisko, każdy przypadek zachorowania związany właśnie z tymi alternatywnymi mutacjami, jest bardzo dogłębnie studiowany przez służbę epidemiczną - zaznaczył.

Na pytanie o liczbę przypadków wirusa Delta w Polsce odpowiedział, że mowa jest o kilkudziesięciu przypadkach. - To nie jest liczba na dwóch rękach do policzenia, to jest zdecydowanie więcej - powiedział.

Pytany o zasadność szczepienia przeciw COVID-19 dla nastolatków wskazał, że "rzeczywiście jest tak, że do tej pory zachorowania dzieci - bez względu na to, czy to była ta mutacja pierwotna, czy mutacja brytyjska - były takie powiedziałbym łagodnie przechodzące". - Natomiast z drugiej strony pojawia się pewnego rodzaju mądrość i pragmatyka podejścia, bo mogą być kolejne mutacje, które mogą być np. o wiele bardziej groźne dla dzieci - wskazał.

Dodał, że szczepienie dzieci jest nie tylko odpowiedzią na to, co było w przeszłości, "ale jest to po prostu forma zabezpieczenia". - Tym bardziej że we wrześniu, jak wrócimy do szkoły, wrócimy do normalnego funkcjonowania - mam nadzieję, że wtedy ta liczba zachorowań cały czas będzie tak samo niska - to też trzeba zabezpieczeń, bo dzieci, chodzenie do szkół to też jest pewnego rodzaju możliwość przekazywania wirusa na osoby dorosłe, które jak wiemy o wiele trudniej przechodzą zachorowanie - podsumował.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/TVP Info