Zamknij

Nowe obostrzenia i zamknięte szkoły? MZ ma nowy plan na czwartą falę

06.10.2021 07:23
Adam Niedzielski
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Zamiast nowych obostrzeń - dyscyplina. Szkoły na pewno nie zostaną zamknięte – zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w wywiadzie dla środowego ''Dziennika Gazety Prawnej''.

Obostrzenia, które obowiązywały w czasie tegorocznych wakacji, zostały przedłużone do 31 października.  Adam Niedzielski w rozmowie z ''Dziennikiem Gazetą Prawną'' zadeklarował, że rząd nie planuje powtórki z zeszłego roku, jeśli chodzi o skalę obostrzeń.

– To nie wynika z różnic w podejściu społecznym, tylko z charakteru pandemii. Rozwój czwartej fali jest inny. Nie rozwija się w tak szybkim tempie jak poprzednie, choć liczba przypadków oczywiście rośnie. Porównujemy fale dzień do dnia. Widzimy, że trendy są odmienne – powiedział szef MZ. 

Nowe obostrzenia? Dyscyplina zamiast restrykcji, szkoły pozostaną otwarte

Minister zdrowia podkreślił, że szkoły na pewno nie zostaną zamknięte. – Chcemy natomiast, żeby ludzie przypomnieli sobie i przestrzegali zasad dyscypliny społecznej, jakie stosowaliśmy wcześniej. Musimy wrócić do maseczek i egzekwowania obowiązku ich noszenia – powiedział szef resortu zdrowia. 

Dodał, że niedawno zostały wykonane badania pokazujące stopień odporności społeczeństwa. – Pod koniec września było badanie seroprewalencji, czyli poziomu obecności przeciwciał. To niedoskonałe badanie, ale innego nie można przeprowadzić. Po wynikach widzimy, że mamy w tej chwili odporność na poziomie ok. 70 proc., a w niektórych regionach nawet większą – powiedział Adam Niedzielski.

Żółta i czerwona strefa

Minister przyznał, że najtrudniejsza sytuacja panuje na wschodzie kraju. Stwierdził, że jest ona monitorowana pod względem liczby zakażeń na 10 tys. i liczby zaszczepionych. – Według tych parametrów mamy ok. dziewięciu powiatów, które mogłyby być w strefie żółtej i jeden w czerwonej. Ale to za mało w skali krajowej, żeby wprowadzać rozwiązanie, które miałoby charakter systemowy – powiedział w wywiadzie dla środowego ''DGP''.

Adam Niedzielski przyznał także, że koronawirus zostanie na stałe z nami, ale w pewnym momencie zmniejszy się jego szkodliwość. Uznał, że ''koniec będzie wtedy, kiedy będziemy mogli oszacować, iż śmiertelność związana z koronawirusem, zakażalność i inne parametry są na poziomie grypy''. 

– Chociaż mamy ponad 100 tys. zachorowań na grypę tygodniowo, a na Covid-19 - 8 tys., to zgonów z powodu grypy jest o wiele, wiele mniej – powiedział minister zdrowia. 

RadioZET.pl/PAP