Stoją w kolejce, żeby zapisać swoje dzieci na obiady w szkole

Redakcja
29.08.2018 10:44
Nowy Dwór Mazowiecki. Rodzice stoją w kolejce, aby zapisać dzieci na obiady
fot. Nowy Dwór Mazowiecki - forum mieszkańców/Facebook

Rodzice z Nowego Dworu Mazowieckiego nie kryją oburzenia, jak wyglądają zapisy na obiady dla uczniów w miejscowej Szkole Podstawowej nr 5. Od wczesnych godzin porannych muszą stać w długich kolejkach, aby zapewnić dzieciom posiłki podczas lekcji. Mimo to około 300 uczniów zostanie w ogóle bez obiadów w szkole.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Informację na ten temat, wraz ze zdjęciami, zamieściła na Facebooku jedna z matek uczniów.

„Ręce opadają. Niestety to nie jest kolejka za czymś spektakularnym. No chyba że dla kogoś jest tym możliwość spożywania przez dziecko obiadu” – napisała pani Aneta.

Zobacz także

Według jej relacji rodzice uczniów od godz. 4 rano zajmują miejsca w kolejce, aby zapisać swoje dzieci na wydawane przez szkołę obiady. „Czas oczekiwania to ponad 2 godziny” – dodała pani Aneta.

Kolejki rodziców za obiadami dla dzieci

Na zarzuty rodziców odpowiedziała Agnieszka Siwek ze Stowarzyszenia Przyjaciół Piątki, skupiającej rodziców i sympatyków szkoły z Nowego Dworu Mazowieckiego.

„Jeszcze trzy lata temu obiadów nasza stołówka wydawała dla 150 osób. W tej chwili jest to już 400. Oprócz tego od ubiegłego roku wydawane są również śniadania dla dzieci z zerówek” – wskazała Siwek. W sumie w szkole uczy się ok. 700 dzieci. Oznacza to, że 300 uczniów w ogóle jest pozbawionych możliwości obiadu.

Zobacz także

Wskazała, że posiłki dla dzieci przygotowywane są na miejscu w szkole. „Koszt obiadu z deserem i kompotem to 5 zł. Catering byłby znacznie droższy, a co do jakości to wiele osób już odpowiedziało” – tłumaczyła.

Od nowego roku szkolnego w SP nr 5 będzie działał nowy piec „wieloczynnościowy przygotowujący jedzenie na parze”. Ponadto gmina dla placówki kupiła nowe, dodatkowe palniki, garnki o dużej pojemności, talerze, sztućce dla dzieci, stoły i krzesła.

Radna miejska Agnieszka Kubiak-Falęcka zaznaczyła, że jedynym rozwiązaniem problemu jest rozbudowa szkoły. Wskazała, że wniosek ten „poparło setki mieszkańców miasta, w tym rodziców i opiekunów uczniów z tejże szkoły”.

Obecny burmistrz uznał jednak temat za niezasadny. – „Jak Pani chodziła do tej szkoły, to uczniów było ponad tysiąc, a teraz jest 700” – to jego słowa. Z kolei pan dyrektor informował rodziców, że szkoła była budowana na ok. 400 uczniów – tłumaczyła radna.

Zobacz także

RadioZET.pl/PTD