Zamknij

Nowy przedmiot w szkołach już od września. Minister Czarnek podpisał rozporządzenia

08.03.2022 17:30

Od 1 września 2022 roku w liceach i technikach uczniowie będą mieli nowy przedmiot: historię i teraźniejszość. Minister edukacji Przemysław Czarnek podpisał właśnie w tej sprawie rozporządzenia.

Przemysław Czarnek
fot. Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Nowy przedmiot historia i teraźniejszość zastąpi w liceum, technikum i w szkole branżowej pierwszego stopnia wiedzę o społeczeństwie na poziomie podstawowym. Zgodnie z rozporządzeniem, podpisanym właśnie przez ministra edukacji Przemysława Czarnka, w pierwszej klasie uczniowie LO będą mieli dwie godziny Hi-T-u, a w drugiej - jedną. W technikum przez pierwsze trzy lata młodzież ma zaplanowane po jednej godzinie nowego przedmiotu.

Posłuchaj podcastu

"Przedmiot będzie wprowadzany sukcesywnie, tj. w roku szkolnym 2022/2023 w klasie I liceum ogólnokształcącego, technikum i branżowej szkoły I stopnia. W kolejnych latach zmiana obejmie kolejne klasy. Uczniowie, którzy rozpoczęli kształcenie w szkołach ponadpodstawowych przed rokiem szkolnym 2022/2023, nie będą objęci tą zmianą (będą uczyć się zgodnie z dotychczasową podstawą programową wiedzy o społeczeństwie)" - informuje Ministerstwo Edukacji i Nauki.

HiT zamiast WOS-u. Kto będzie uczył nowego przedmiotu?

Historii i teraźniejszości mają uczyć nauczyciele, którzy uczą historii albo WOS-u. Od czerwca MEiN zaplanowało też dla nich kursy doszkalające online. Jak podaje resort, w pierwszej kolejności zostaną przygotowani doradcy z placówek doskonalenia nauczycieli, którzy następnie będą prowadzić szkolenie dla nauczycieli nowego przedmiotu. Na kursie mają poznać m.in. podstawę programową, metodykę nauczania i materiały do HiT-u. Co z podręcznikami do nowego przedmiotu? Ministerstwo na razie stwierdza jedynie, że informacje na ten temat będą zamieszczane na stronie internetowej MEiN.

Wprowadzenie historii i teraźniejszości oznacza zmiany w dwóch innych przedmiotach, czyli w historii i wiedzy o społeczeństwie. W tym pierwszym, jak wyjaśnia resort edukacji, oznaczają one "wydłużenie narracji historycznej o okres 2004-2015 z jednoczesną redukcją wybranych zagadnień historycznych w ramach poszczególnych epok." Na poziomie podstawowym zamiast ośmiu godzin będzie siedem godzin historii (przez całą szkołę średnią). Trzeba je tak rozłożyć, by nie były w ostatnim semestrze przed maturą. W klasach z rozszerzoną historią wciąż zostaje sześć godzin tego przedmiotu.

Wiedzy o społeczeństwie na poziomie podstawowym nie będzie, natomiast rozszerzenie z WOS-u wciąż ma wynosić osiem godzin (przez całą szkołę średnią). Podręczniki do historii oraz rozszerzonej wiedzy o społeczeństwie nie zmienią się. "Zmiany tylko w niewielkim zakresie polegają na dodaniu treści nauczania (zagadnień), które nie są obecne w aktualnej podstawie programowej tych przedmiotów" - tłumaczy MEiN.

Nauczyciele o pomyśle Czarnka: młody człowiek ma być bierny

Nauczyciele nie zostawili suchej nitki na kolejnym pomyśle ministra Czarnka. - Chciałabym, żeby w podstawie programowej znalazła się historia kobiet. Chciałabym rozmawiać z uczniami o organizacjach pozarządowych i o przyszłości. To jest temat, który najbardziej dotyczy młodzieży i ją interesuje, ale znowu zajmiemy się historią, a nie budowaniem przyszłości. Zapominamy, żeby iść do przodu - mówiła w rozmowie w portalem RadioZET.pl Aleksandra Dulas, nauczycielka wiedzy o społeczeństwie.

Rzeczywiście z sześciu punktów podstawy programowej historii i teraźniejszości tylko jeden, ostatni, dotyczy zagadnień po 2000 roku. I tu młodzież będzie się uczyła np. „dlaczego katastrofę z dnia 10 kwietnia 2010 roku należy traktować jako największą tragedię w powojennej historii Polski".

Dużo miejsca eksperci przygotowujący program poświęcili kościołowi, bo uczeń ma poznać np. "zasługi Kościoła dla integracji Ziem Zachodnich z resztą Polski", charakteryzować „sposoby walki reżimu PRL z Kościołem w latach 60. i 70. (w tym spychanie ludzi wierzących do statusu obywateli drugiej kategorii)”, czy opisywać „rolę Kościoła katolickiego w Polsce w okresie po wprowadzeniu stanu wojennego (pomoc wszystkim prześladowanym, kultura bez cenzury, msze za ojczyznę, osoba bł. ks. Jerzego Popiełuszki). Często jest też wymieniana postać kardynała Stefana Wyszyńskiego i Jana Pawła II.

- Po co uczyć o konstytucji, o prawach człowieka, o dostępie do informacji publicznej. To wszystko było na wiedzy o społeczeństwie w zakresie podstawowym. Teraz tego nie będzie, bo nie będzie WOS-u. Widocznie lepiej, żeby młody człowiek był bierny i tego nie wiedział - komentowała Małgorzata Piątkowska, nauczycielka historii, dyrektorka ZSP nr 5 w Łodzi.

loader

RadioZET.pl