Zamknij

Nowy przedmiot w szkołach już od września. Zastąpi wiedzę o społeczeństwie. "Co z maturą z WOS-u?"

09.11.2021 15:57
Przemysław Czarnek
fot. Pawel Wodzynski/East News

Od września 2022 uczniowie w liceach, technikach i szkołach branżowych będą mieli nowy przedmiot: historię i teraźniejszość. Zastąpi on wiedzę o społeczeństwie. - Po co uczyć o konstytucji, prawach człowieka, o dostępie do informacji publicznej. To wszystko było na podstawowym WOS-ie. Teraz tego nie będzie, bo nie będzie wiedzy o społeczeństwie. Widocznie lepiej, żeby młody człowiek był bierny i tego nie wiedział - komentuje nauczycielka historii.

Gdy tylko minister edukacji Przemysław Czarnek ogłosił, że powstanie nowy przedmiot poświęcony historii współczesnej, nauczyciele i uczniowie zadawali sobie przede wszystkim jedno pytanie: kosztem czego. Pomysł, by dodać kolejny przedmiot do i tak przeciążonej siatki godzin, odrzucali nawet ministerialni urzędnicy. We wtorek Przemysław Czarnek wraz z wiceministrem Dariuszem Piontkowskim ogłosili już oficjalnie: nowy przedmiot, czyli historia i teraźniejszość, zastąpi wiedzę o społeczeństwie. Dotyczy to jednak tylko liceów, techników, branżówek i tylko klas, które miały WOS na poziomie podstawowym. Klasy humanistyczne z rozszerzonym WOS-em wciąż będą się go uczyły.

Posłuchaj podcastu

I tu pojawia się już pierwszy problem. WOS można zdawać na maturze. Od lat maturzyści wybierali go o wiele chętniej niż historię. Nawet ci z klas niehumanistycznych, którzy nie mieli tego przedmiotu na poziomie rozszerzonym. To częsty przypadek np. w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 5 w Łodzi. - Przestaniemy w ogóle uczyć WOS-u, bo nie mamy klas z takim rozszerzeniem. Jak więc podejść do matury z przedmiotu, którego nie ma się w szkole? W tym momencie zabiera się dostęp do jednego z egzaminów – stwierdza Małgorzata Piątkowska, nauczycielka historii, dyrektorka ZSP nr 5 w Łodzi.

Czarnek zapowiada HiT. Co z podstawą programową?

Jak podaje Ministerstwo Edukacji i Nauki, uczniowie będą mieli trzy godziny historii i teraźniejszości (w sumie przez całe liceum czy technikum) zamiast obecnych dwóch przeznaczonych na WOS. Z ośmiu godzin na siedem zmniejszony będzie wymiar lekcji historii. Łączna liczba zajęć ustalonych w ramowych planach nauczania dla szkół ponadpodstawowych nie zmieni się więc. Tylko nie chodzi tu już o liczbę godzin, ale o to, jaka będzie podstawa programowa z tego przedmiotu. A tego wciąż nie wiadomo.

Do końca listopada, jak podało ministerstwo, będą trwały prace ekspertów w tym zakresie. Ci eksperci to w zdecydowanej większości osoby należące do PiS lub związane z partią rządzącą. W grudniu projekt podstawy programowej ma trafić do konsultacji publicznych i uzgodnień międzyresortowych. Wszystko po to, by HiT obowiązywał od 1 września 2022 roku. - Słów mi brak – odpowiada krótko Piątkowska. Wspomina, gdy trzy lata temu po likwidacji gimnazjów szkoły ponadpodstawowe czekały na nowe plany nauczania. Te dokumenty określają, ile godzin z jakiego przedmiotu mają mieć uczniowie na poszczególnym poziomie. - Dostaliśmy je dwa dni przed złożeniem arkuszy organizacyjnych, w których ustalamy cała pracę szkoły – wspomina.

Nie ukrywa, że szykuje się na powtórkę zamieszania i wprowadzania w pośpiechu pomysłów MEiN pisanych na kolanie. Piątkowska przypomina też, że rozmowa o historii, o treściach związanych z życiem politycznym, społecznym powinna być szeroko konsultowana i dyskutowana. Potrzeba na to miesięcy. - Jak się pojawi podstawa, to wzbudzi kontrowersje, wywoła kolejne konflikty, niezgodę – przewiduje.

MEiN: historia napotykała na różne trudności

Na razie ministerstwo ogólnie podało, czego uczniowie będą się uczyć w ramach historii i teraźniejszości. A mają to być "zagadnienia z obecnej podstawy programowej przedmiotu wiedza o społeczeństwie w zakresie podstawowym oraz zagadnienia z historii najnowszej – dzieje powojenne od 1945 r. do 2015 r., Polska i świat”. Dalej resort wyjaśnia, że to w pewnym sensie uzupełnienie kursu historii najnowszej i wiedzy o społeczeństwie realizowanego w ósmej klasie podstawówki.

„Edukacja historyczna w szkole powinna rozwijać nie tylko zainteresowanie przeszłością i dostarczać wiedzę na temat najważniejszych wydarzeń czy najwybitniejszych postaci z dziejów Polski i dziejów powszechnych. Jej zadaniem jest przede wszystkim wyposażanie uczniów w umiejętności kluczowe z punktu widzenia sprawnego funkcjonowania w świecie współczesnym, takie jak analizowanie, wnioskowanie i samodzielne ocenianie wydarzeń” - to z kolei cel wprowadzania kolejnego przedmiotu. Poza tym według MEiN edukacja historyczna w szkołach, w szczególności ponadpodstawowych, napotykała "na różne trudności". Np. chodziło o omawianie zagadnień z historii najnowszej w ostatniej klasie, a wtedy "uczniowie liceum i technikum skupiali się głównie na tych przedmiotach, z których przystępują do egzaminu maturalnego czy egzaminów zawodowych.” - Po co uczyć o konstytucji, o prawach człowieka, o dostępie do informacji publicznej. To wszystko było na wiedzy o społeczeństwie w zakresie podstawowym. Teraz tego nie będzie, bo nie będzie WOS-u. Widocznie lepiej, żeby młody człowiek był bierny i tego nie wiedział – to zdaniem historyczki z Łodzi cel historii i teraźniejszości.

RadioZET.pl

C