Zamknij

Nowy przedmiot w szkołach od września. "Zostało niecałe pół roku i nie ma niczego"

05.04.2022 08:49

- Nie ma szkoleń, podręcznika, e-materiałów. To jest naprawdę niebywałe, że na niecałe pół roku przed wprowadzeniem nowego przedmiotu, bo to zupełnie nowy przedmiot, nie ma właściwie niczego oprócz rozporządzenia - mówi o historii i teraźniejszości Edyta Książek z ZNP w rozmowie z portalem RadioZET.pl.

Uczniowie w klasie
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

Aleksandra Pucułek: - Brała pani udział w posiedzeniu sejmowej podkomisji poświęconej m.in. przygotowaniom do wprowadzenia nowego przedmiotu: historia i teraźniejszość. Uczniowie mają się go uczyć już od września 2022. Czasu zostało niewiele. Jaki jest stan tych przygotowań? Zacznijmy od podstawy programowej.

Edyta Książek, Związek Nauczycielstwa Polskiego: - Po raz pierwszy z projektem podstawy programowej tego przedmiotu zapoznaliśmy się na przełomie roku 2021/2022 i wywołał on ogromne kontrowersje wśród wielu środowisk, spotkał się z miażdżącą krytyką.

Jakie były główne zarzuty?

- Wśród wielu zarzutów była nachalna indoktrynacja, narzucanie jednostronnej interpretacji, brak edukacji obywatelskiej i obiektywizmu. W podstawie odnajdujemy wiele uprzedzeń partii rządzącej, np. polityka klimatyczna przedstawiana jest jako źródło kosztów finansowych i społecznych. Poza tym program HiT-u jest mocno przeładowany, mamy ponad 120 zagadnień, na które Ministerstwo Edukacji i Nauki przeznacza 90 godzin. Większość to zagadnienia wielowątkowe, nie sposób ich omówić na jednej lekcji.

Posłuchaj podcastu

W dodatku zwarte w projekcie treści są nieadekwatne do możliwości percepcyjnych uczniów. Dla 14-letniego świeżo upieczonego absolwenta podstawówki, który idzie do liceum lub technikum, zdecydowana większość tych zagadnień jest zbyt trudna i skomplikowana. A przecież trzeba pamiętać o tym, że nie każdy uczeń jest zainteresowany historią, mamy też uczniów bardziej i mniej zdolnych, więc to powinno być tak pomyślane, by każdy mógł przyswoić wiedzę. Brak jest również powiązania pomiędzy HiT-em a historią, a chronologia jest kluczowa w nauczaniu historii. Nie może być tak, że o 8 rano uczeń na historii i teraźniejszości uczy się o Solidarności, a za 45 minut na historii uczy się o wierzeniach starożytnych Egipcjan, to jest niedopuszczalne. W dodatku cała podstawa obarczona jest wieloma błędami, np. język publicystki miesza się z językiem naukowym. Zwracali uwagę na to metodycy i historycy.

Po fali krytyki wprowadzono zmiany?

- Część tych uwag, które wpłynęły do ministerstwa, zarówno od Związku Nauczycielstwa Polskiego, jak i m.in. Polskiego Towarzystwa Historycznego wzięto pod uwagę, ale w bardzo niewielkim stopniu. Np. w poprzedniej wersji projektu podstawy czytaliśmy, że uczeń miał udowodnić, że katastrofa smoleńska była najtragiczniejszym wydarzeniem powojennej historii Polski. Po poprawkach uczeń na lekcji ocenia znaczenie i skutki katastrofy smoleńskiej dla państwa polskiego. To jedna z niewielu zmian, ale one nadal są niewystarczające. Wprowadzenie tego przedmiotu oceniamy negatywnie.

HiT w wymiarze trzech godzin będą mieli uczniowie liceum i technikum, jedną godzinę przewidziano dla młodzieży w szkołach branżowych pierwszego stopnia.

- Tak, ale HiT powstaje kosztem wiedzy o społeczeństwie i historii. Historia zostaje zredukowana z ośmiu do siedmiu godzin, a WOS-u na poziomie podstawowym w ogóle nie będzie, więc braki w wiedzy i umiejętnościach, szczególnie tych praktycznych z zakresu kształcenia obywatelskiego, samorządności, praworządności pozostaną, bo u zdecydowanej większości nigdy nie zostaną nadrobione.

Do tej pory wiedza o społeczeństwie była wprowadzana w ósmej klasie i te treści są nadbudowywane w szkole średniej. Po 1 września uczeń zostanie z wiedzą na poziomie szkoły podstawowej. Chyba, że wybierze rozszerzony WOS w liceum, bo taka możliwość zostaje, ale co rozszerzać, jak nie będzie podstawy? To ogromna krzywda dla młodych ludzi, bo zwłaszcza teraz powinniśmy położyć nacisk na wychowanie obywatelskie, krytyczne myślenie, tolerancję. Nie powinniśmy mówić uczniowi, jak ma myśleć, tylko uczyć go otwartego myślenia opartego na rzetelnej wiedzy, a takie odgórne sterowanie nauczaniem podszyte ideologizacją temu nie służy.

Od czerwca MEiN zaplanowało kursy doszkalające dla nauczycieli, żeby poznali m.in. podstawę programową, metodykę nauczania i materiały do HiT-u.

- W pierwszej kolejności kursy przejdą doradcy i konsultanci z placówek doskonalenia nauczycieli, a potem nauczyciele. Pytaliśmy, czy w takim razie szkolenia dla nauczycieli wypadną w wakacje, czyli w okresie ich urlopu wypoczynkowego. Przedstawiciel ministerstwa, bo ministra Przemysława Czarnka nie było na spotkaniu, nie bardzo umiał się do tego odnieść.

Rozmawiałam niedawno z nauczycielką wiedzy o społeczeństwie, która jest po socjologii. Zastanawiała się, czy będzie mogła uczyć HIT-u, skoro to w większości historia.

- O takie sytuacje też dopytywaliśmy, ale z rozporządzenia wynika jednoznacznie, że do nauczania historii i teraźniejszości kwalifikacje będą posiadali nauczyciele historii i wiedzy o społeczeństwie.

Co z podręcznikami do nowego przedmiotu? Ministerstwo na razie stwierdza jedynie, że informacje na ten temat będą zamieszczane na stronie internetowej MEiN. Niczego takiego na razie nie ma.

- Za niespełna pół roku mamy uczyć HiT-u, a do tej pory nie ma podręczników. Co prawda dyrektor departamentu z MEiN stwierdził, że wydawnictwa są na zaawansowanym etapie tworzenia podręczników, ale jakim cudem skoro minister Czarnek 8 marca, czyli zaledwie tydzień wcześniej podpisał projekt rozporządzenia dotyczący podstawy programowej i wejścia do szkół od 1 września 2022 nowego przedmiotu? Kiedyś na napisanie podręcznika przeznaczano rok lub dwa, potem ten podręcznik się przepracowywało i dopiero się go wprowadzało. A teraz na pięć miesięcy przed nowym rokiem z szkolnym z nowym przedmiotem nie mamy niczego prócz zapewnień o "zaawansowanym etapie".

Nie ma także obudowy metodycznej, czyli planów, programów, pomocy dydaktycznych dla nauczycieli, które pomagają planować lekcje. Na zintegrowanej platformie edukacyjnej brak też e-materiałów, są tylko wskazówki, że na razie nauczyciele mają czerpać z materiałów do WOS-u i historii.

Czyli w zasadzie jest więcej znaków zapytania niż wiadomych.

- Na siłę, w pośpiechu, bez staranności – tak jest to wszystko organizowane. Nie ma szkoleń, podręcznika, e-materiałów, bazy metodycznej. To jest naprawdę niebywałe, że na niecałe pół roku przed wprowadzeniem nowego przedmiotu, bo to zupełnie nowy przedmiot, nie ma właściwie niczego oprócz rozporządzenia.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że HiT wprowadzany jest na zapotrzebowanie polityczne, zresztą nie kryli nawet tego czołowi politycy PiS. Wystarczy przejrzeć wypowiedziom o "odzyskiwaniu pokolenia nieświadomych młodych Polaków", ale nie tędy droga. Wszystko, co jest wprowadzane na siłę, powoduje wśród młodych ludzi bunt i przekorę.

loader

RadioZET.pl