Ksiądz tłumaczy, jak rozwiązać problem pedofilii [WYWIAD]

17.11.2017 07:14

Problemu wykorzystywania seksualnego dzieci nie rozwiąże jedna organizacja, nawet tak powszechna jak Kościół w Polsce; musi to być element strategii narodowej - podkreślił w wywiadzie dla PAP koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży Konferencji Episkopatu Polski o. Adam Żak.

Ksiądz tłumaczy, jak rozwiązać problem pedofilii [WYWIAD] fot. Pixabay

Ojciec Żak kieruje Centrum Ochrony Dziecka Akademii Ignatianum w Krakowie, zajmującej się szkoleniem kadr, opracowywaniem programów prewencji nadużyć seksualnych i wzorów dobrych praktyk, a także przygotowywaniem pomocy specjalistycznej dla pokrzywdzonych. Będzie uczestniczył w rozpoczynającej się w piątek w Warszawie - z udziałem m.in. rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara - dwudniowej, międzynarodowej konferencji na rzecz przeciwdziałania pedofilii w Kościele, zorganizowanej pod hasłem "Przerwać milczenie".

Zagłosuj

Czy Kościół jest instytucją, która nie uznaje żadnej taryfy ulgowej wobec przestępstw pedofilii?

PAP: Jakie działania podejmuje Kościół w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przed przemocą seksualną?

o. A.Ż: Prace Kościoła idą w dwóch kierunkach. Pierwszy to oczyszczenie, tzn. ułatwienie zgłaszania tych przypadków Kościołowi po to, żeby można było rozpoznać wewnątrz Kościoła naturę tych przestępstw, a jednocześnie, by można było przyjść z pomocą ofiarom takich czynów. Temu oczyszczeniu w Polsce służy rozbudowa sieci delegatów, żeby każdy wyższy przełożony, a także biskupi diecezjalni, wyznaczyli osoby odpowiednio przeszkolone, znające nie tylko  materię  prawną, lecz także psychologiczną i socjologiczną związaną ze zjawiskiem wykorzystywania seksualnego nieletnich. I to się zasadniczo dokonało. W każdej diecezji, w każdym zgromadzeniu zakonnym są tacy koordynatorzy, odpowiednio do tego przygotowani. Był to dobry krok, co potwierdza to, że poszkodowane osoby dorosłe zgłaszają się same, a małoletni - przez rodziców lub opiekunów prawnych. W ostatnim czasie, kiedy zostały stworzone te ułatwienia, tych zgłoszeń jest więcej. To znaczy, że osoby poszkodowane mają zaufanie i szukają w Kościele - nie tylko w państwie - sprawiedliwości i pomocy. I tę sprawiedliwość i pomoc otrzymują.

Od samego początku odpowiedzią na tego typu zagrożenia zostały podjęte przez Kościół działania duszpasterskie. Biskupi i przełożeni zakonni wyznaczyli odpowiednich kapłanów, żeby oni mogli towarzyszyć duszpastersko osobom poszkodowanym, zwłaszcza dorosłym, ewentualnie rodzinom osób niepełnoletnich. Osoby poszkodowane, co jest zapisane w wytycznych KEP, mogą sobie wybrać formę pomocy i ta pomoc jest finansowana przez diecezję lub zakon.

Drugi kierunek działań Kościoła w zakresie ochrony przed przemocą seksualną dzieci i młodzieży to zapobieganie. I to jest dopiero początek drogi Kościoła, bo to wymaga ogromnej pracy i wielu wykształconych specjalistów, dlatego że Kościół prowadzi bardzo wiele instytucji - m.in. szkoły, przedszkola, domy dziecka. W tej kwestii Kościół idzie w kierunku rozwiązań systemowych. Przynajmniej w ośmiu zakonach i kilkunastu diecezjach są już wypracowane normy i zasady ochrony nieletnich w pracy duszpasterskiej, wychowawczej i edukacyjnej Kościoła czy danej jednostki kościelnej. Pierwsi byli krakowscy salezjanie, którzy taki dokument stworzyli i według którego szkolą zarówno swoich członków, jak i współpracowników w szkołach, w przedszkolach, domach dziecka.

Do tego potrzeba wielu fachowców, dlatego Kościół oferuje studia podyplomowe w zakresie profilaktyki przemocy seksualnej. Sądzę, że na tym skorzystają nie tylko instytucje kościelne - duchowni, siostry zakonne - ale także osoby świeckie.

PAP: Ile osób zostało już przeszkolonych w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przed przemocą seksualną?

o. A.Ż: Trudno powiedzieć, bo takiej statystyki nie prowadzę. Pierwsza była archidiecezja przemyska, w której zostało przeszkolonych ponad 200 księży. Na każdym szkoleniu jest od 20 do 30 osób. Od dwóch lat, co tydzień, co miesiąc prowadzone są tego typu szkolenia. Sądzę, że może to być nawet ok. 2 tysięcy.

PAP: Czy kwestia ochrony nieletnich przed przemocą seksualną jest problemem Kościoła, czy problem  jest szerszy?

o. A.Ż: Problem, jaki ma Kościół z wykorzystywaniem seksualnym nieletnich, jest problemem społecznym. To jest odbicie lustrzane tego, co jest w społeczeństwie. To nie jest przerzucanie odpowiedzialności na społeczeństwo, tylko zauważenie faktu, który jest potwierdzony przez badania nie tylko w Polsce, ale także w badaniach innych krajów, że liczba dzieci, które doświadczają wykorzystania seksualnego jest bardzo duża. W Polsce jest to 12,4 proc. małoletnich w wieku do 15. roku życia. Stąd też widzę, jak bardzo istotna jest praca Kościoła, który nie jest instytucją lokalną w jednym powiecie, województwie czy regionie, tylko instytucją ogólnopolską. Kościół, pracując w tym kierunku, pokazuje, że jest konieczna praca systemowa. Uważam, że nie da się tego problemu rozwiązać przez jedną organizację, nawet przez tak powszechną jak Kościół w Polsce, ale musi to być element strategii narodowej, którą trzeba budować wspólnie.

PAP: Czy konieczna jest współpraca Kościoła z państwem?

o. A.Ż: Oczywiście, że jest ona potrzebna, ale nie może być tak, że tylko Kościół i państwo powinny ją tworzyć, ale jest mnóstwo sił oddolnych i żywych w społeczeństwie, które na zasadzie pomocniczości powinny się zmobilizować, żeby taką strategię przedyskutować i opracować. To nie jest zadanie tylko dla Kościoła i państwa, ale jest to zadanie bardzo istotne społecznie, żeby taką strategię wypracować.

Praca Kościoła stanowi pewien pilotaż, bo skala zadań jest ogromna ze względu na liczbę dzieci pokrzywdzonych przez wykorzystanie seksualne. Trzeba rozpoznać zjawiska ryzyka, jakie mogą być w różnych środowiskach i w społeczeństwie. To wymaga wielkiej koalicji sił, chcących pracować np. pod egidą Rzecznika Praw Obywatelskich. Niewątpliwie jest to zadanie do zrobienia.

Jeśli chodzi o współpracę Kościoła z państwem w tym zakresie, to ona jest oczywista i ona się odbywa. Najlepszym przykładem na to jest fakt, że Kościół zaraz po nowelizacji Kodeksu karnego, dotyczącej obowiązku zgłaszania przestępstw wykorzystywania seksualnego nieletnich, natychmiast dostosował swoje wytyczne i zrobił to z przekonaniem. To jest ważny sygnał woli współpracy.

Rozmawiał Stanisław Karnacewicz

RadioZET.pl/pap/maal

Oceń