Policja inwigilowała młodzieżówki partyjne? Minister odpowiada

Piotr Drabik
31.07.2018 21:58
OKO.press: policja śledziła młodzieżówki partyjne podczas protestów
fot. Szymon Mucha/Shutterstock

Portal OKO.press ujawnił, że policja podczas ubiegłorocznych protestów w obronie sądownictwa, śledziła spotkanie młodzieżówek partyjnych w Warszawie. Zdaniem ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego działania śledczych były uzasadnione.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Portal opisał we wtorek policyjną akcję obserwacji spotkania młodzieżówek z muzykiem Zbigniewem Hołdysem, które odbyło się przed rokiem podczas protestów przeciw przeprowadzanym przez PiS zmianom w sądownictwie.

Policja śledziła liderów protestów? Kulisy operacji „Sejm”

Podczas protestów przeciwko nowelizacji ustaw o sądownictwie, "komenda stołeczna kazała policjantom po cywilnemu obserwować spotkanie działaczy młodzieżówek ze Zbigniewem Hołdysem".

"Tajniacy cztery godziny stali pod klubokawiarnią Państwomiasto i zaglądali do niej. Ale nie zauważyli młodych ludzi - od centrum do lewicy - którzy debatowali na piętrze" - napisała Bianka Mikołajewska, dziennikarka portalu.

OKO.press opisał wcześniej operację "Rekonesans", w której policjanci mieli śledzić demonstrantów. "Do akcji rzucono tysiące policjantów, w tym setki tajniaków, ścigających najgroźniejszych przestępców. Raportowali o każdym kroku manifestujących. Zwłaszcza opozycji pozaparlamentarnej i parlamentarnej oraz młodzieży" - napisał portal.

Oburzenia działaniami policji nie kryją przedstawiciele młodzieżówek partyjnych.

- Idąc tokiem rozumowania obecnej władzy: wobec osób, które dyskutują o stanie demokracji w Polsce, istnieje domniemanie, że mogą popełnić przestępstwo. Jeśli faktem jest to, co zawierają komunikaty policji i to, o czym donosi portal OKO.press, to mamy do czynienia z nieprzyjemną sytuacją, ale też ze strachem władzy. Ten strach wcześniej dotykał polityków opozycji, rok temu dotknął nas, a afektem końcowym może być to, że dotknie każdego obywatela - komentował Adam Kądziela, inicjator Demokratycznego Frontu Młodych, były lider młodzieżówki Nowoczesnej.

Według Piotra Kołomyckiego ze stowarzyszenia Młodzi Demokraci - młodzieżówki PO - "doszło do skandalicznego zjawiska". - Nasze organizacje na tym spotkaniu były inwigilowane przez funkcjonariuszy policji, którzy mogli zamiast tego inwigilować organizacje przestępcze, do czego zostali powołani - dodał.

Zdaniem uczestników spotkania informacje o policyjnej obserwacji świadczą o zagrożeniu wolności, "której gwarantem są niezależne instytucje państwowe, jak sądownictwo i policja, która nie może być wykorzystywania instrumentalnie do prób zastraszania organizacji młodzieżowych".

Brudziński broni policjantów

O wyjaśnienia w tej sprawie został zapytany w TVN24 minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

- Młodzi ludzie przed manifestacją skrzykują się na spotkania, akurat padło na pana Hołdysa, który też jest człowiekiem - ma do tego święte i niezbywalne prawo - pełnym temperamentu i też różne rzeczy pisze. Podam tu jeden cytat: "gdyby społeczeństwo polskie było wyedukowane, wiedziałoby, kim jest Trump, powinno go przywitać tak jak mieszkańcy Hamburga". Pamięta pani, jak mieszkańcy Hamburga przywitali Donalda Trumpa, płonęły samochody, były rozbijane witryny sklepowe, były wielkie zadymy, burdy na ulicach. Skądinąd policja z nimi się tak nie patyczkowała - powiedział do dziennikarki minister.

Brudziński tłumaczył po działania policji doświadczeniami po wydarzeniach z grudnia 2016 roku, kiedy demonstrujący przed Sejmem próbowali zablokować przejazd kolumny samochodów m.in. z premier Beatą Szydło.

- Mamy sytuację z grudnia 2016 roku, wyjeżdża kolumna pani premier rządu 40-milionowego kraju w środku Europy (...) rzucali się młodzi ludzie, świetnie wyszkoleni, policjanci twierdzą, że byli to przedstawiciele tzw. Antify, rzucali się pod koła. Trzeba przyznać, że trzeba być odważnym człowiekiem, żeby rzucić się pod koła kolumny rządowej - mówił Brudziński.

Portal OKO.press zapowiedział kolejne publikacje związane z działaniami policji wobec opozycji i uczestników protestów z lipca 2017 roku.

RadioZET.pl/PAP/PTD