"Z lewego silnika poszedł dym". Turyści utknęli na Okęciu

Redakcja
16.08.2018 22:05
"Z lewego silnika poszedł dym". Turyści utknęli na Okęciu
fot. Andrzej Iwańczuk/EastNews

Turyści, którzy oczekują na wylot do Dominikany z biurem podróży trafili do hotelu albo zrezygnowali z wycieczki - poinformował specjalista ds. komunikacji zewnętrznej Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" (PPL) Piotr Rudzki.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak dodał, na terenie "gate'ów" nikt z grupy wycieczkowej "już nie koczuje".

"Osoby, które miały lecieć do Dominikany, a nie zrezygnowały z rejsu, otrzymały od przewoźnika nocleg w hotelu" - powiedział Rudzki. "Z informacji, które uzyskałem, trafiły do hotelu Renaissance, blisko lotniska" - powiedział specjalista ds. komunikacji z PPL.

Zobacz także

Rudzki nie był w stanie określić, ile osób trafiło do hotelu, a ile zrezygnowało z wycieczki. Z TUI, operatorem wycieczki, nie udało się PAP skontaktować.

Jak podał Rudzki, "służby PPL dokładały wszelkich starań, a by pomóc czekającym na samolot". "Konieczna była pomoc medyczna i została udzielona przez nasz zespół medyczny. Cały czas w sprawę zaangażowani byli dyżurni portu, dyżurny terminala" - powiedział.

Pasażerowie informowali, że "podczas próby odpalenia silników, poszedł dym z lewego silnika". "Poczuliśmy smród silnika w całym samolocie. Stewardessy przekazały pilotowi, co się stało, a ten podjął decyzję, że nie lecimy".

RadioZet.pl/PAP/bm