Ojcu Ewy Tylman puściły nerwy na rozprawie. Krzyczał do Adama Z.

Michał Strzałkowski
11.04.2017 19:19
Ojcu Ewy Tylman puściły nerwy na rozprawie. Krzyczał do Adama Z.
fot. PAP

Nie brakowało emocji podczas piątej już rozprawy w sprawie zamordowanej Ewy Tylman. Ojca zmarłej 26-latki zdenerwowało zachowanie Adama Z., który podczas przesłuchiwania swoich znajomych uśmiechał się pod nosem.

- Proszę, aby wysoki sąd zwrócił uwagę oskarżonemu, żeby się nie uśmiechał. Dla mnie nie jest do śmiechu. Łobuzie, czemu się śmiejesz?! - Krzyczał ojciec zamordowanej Ewy Tylman podczas wtorkowej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Poznaniu. Przesłuchany został kolega oskarżonego oraz koleżanka zmarłej.

- Jego zachowanie jest takie, że się uśmiecha. Nie widzę powodu, by to robił, ale każdy jest inny. To jest młody chłopak, który na niektóre rzeczy może reaguje tak, że nieświadomie kogoś obraża. Jednak to nie jest jego intencją - tłumaczył zachowanie Adama Z., jego adwokat Ireneusz Adamczak.

Zobacz także

Po rozprawie dziennikarze poprosili ojca Ewy Tylman o komentarz do tej sprawy. - Trudno żebym się nie denerwował, jeśli ktoś się uśmiecha w takiej sytuacji. Zwróciłem mu po prostu uwagę, czego sąd nie zrobił. W tych wiadomościach było samo „mięso”. On jako ostatni prowadził moją córkę, więc wszystko wie – mówił zdenerwowany ojciec zabitej 26-latki.

Zdaniem prokuratury 23 listopada 2015 r., Adam Z. przewidując możliwość pozbawienia życia Ewy Tylman, zepchnął ją ze skarpy, a potem nieprzytomną wrzucił do wody. Za zabójstwo z zamiarem ewentualnym grozi mu teraz do 25 lat więzienia.

RadioZET.pl/TVN24.pl/Se.pl/strz