Zamknij

53-latek zmarł na parkingu przed Biedronką. Zaważyło spóźnienie ratowników?

12.07.2020 09:16
Oława śmierć przed Biedronką
fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Nie żyje 53-letni mężczyzna, który w sobotę, 11 lipca, zasłabł na parkingu przed sklepem Biedronka w Oławie (woj. dolnośląskie). Jak podają lokalne media, po ataku drgawek strażnicy miejscy położyli go w pozycji bocznej ustalonej. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że o śmierci zaważył spóźniony przyjazd ratowników.

Dramat rozegrał się na parkingu przed Biedronką przy ulicy 3 Maja ok. godz. 16. Jak podaje „Gazeta Wrocławska”, do 53-letniego bezdomnego jako pierwsi przybyli strażnicy miejscy.

- Był przytomny i rozmawiał z nami. Skarżył się, że bolą go nogi, nie może chodzić i źle się czuje. Był to znany nam z innych interwencji bezdomny. Położyliśmy go w pozycji bocznej ustalonej - powiedział serwisowi Olawa24.pl Paweł Gardyjan z oławskiej straży miejskiej.

Śmierć na parkingu przed Biedronką. Zaważyło spóźnienie ratowników?

Z relacji strażnika wynika, że mężczyzna był bezdomnym, od czasu do czasu spożywającym alkohol zakupiony we wspomnianej Biedronce.

Mówił, że choruje i był w tej sprawie wcześniej na SOR. Ponieważ nie mógł się poruszać o własnych siłach i miał mocno spuchnięte nogi, wezwaliśmy zespół karetki pogotowia. Po godzinnym oczekiwaniu na zespół karetki ponownie zadzwoniliśmy na numer 999. Dyspozytor wyjaśnił nam, że musimy się uzbroić w cierpliwość, gdyż mają dużo zgłoszeń i musieli wysłać karetki na inne zgłoszenia

- kontynuował strażnik miejski z Oławy.

Zobacz także

Stan mężczyzny pogarszał się z minuty na minutę. Strażnicy przekazali, że po godzinie oczekiwania dostał silnych drgawek. - Zabezpieczaliśmy mu głowę i monitorowaliśmy jego stan zdrowia. Po chwili przestał oddychać – opowiedział strażnik.

Mundurowi rozpoczęli reanimację, raz jeszcze dzwonili na pogotowie. Tym razem ambulans przyjechał błyskawicznie. Niestety, po półtorej godz. oczekiwania życia człowieka nie udało się uratować.

Zobacz także

Jeden z mieszkańców był zbulwersowany działaniem strażników, którym zarzucił na łamach serwisu lokalnego brak przeszkolenia w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Straż miejska odniosła się do zarzutów, twierdząc, że zareagowała słusznie, a na pogotowie dzwoniono 3 razy. 

RadioZET.pl/Olawa24.pl