Zamknij

Zmarła ofiara ataku nożownika w Oleśnicy. Napastnik zaprzeczał, że chciał zabić

17.10.2021 14:49
Areszt dla nożownika. Zmarła ofiara jego ataku w Oleśnicy
fot. Damian Klamka, EAST NEWS

Sąd Rejonowy w Oleśnicy zgodził się na areszt Norberta R., który na jednej z ulic miasta zaatakował nożem małżeństwo. W niedzielę nad ranem w szpitalu zmarła zaatakowana kobieta.

Do ataku nożownika doszło 15 października, w piątek wieczorem przy ulicy Krzywoustego w Oleśnicy. Jak informowała wówczas policja, mężczyzna zaatakował nożem dwie osoby, kobietę i mężczyznę.

Poszkodowani zostali przetransportowani do szpitala, gdzie kobieta poddana została operacji. Sprawca ataku, 36-letni mężczyzna, został zatrzymany.

Oleśnica. Zmarła ofiara ataku nożownika. Sąd go aresztował

W niedzielę, 17 października, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Dziewońska poinformowała PAP, że będąca w ciężkim stanie kobieta zmarła około godz. 4 nad ranem w szpitalu. Z ustaleń prokuratury wynika, że sprawca zadał jej co najmniej jeden cios w okolicach jamy brzusznej.

Mężczyzna zaś został ugodzony kilkukrotnie w okolice klatki piersiowej i brzucha. Rzeczniczka przekazała, że w sobotę stan pokrzywdzonego był na tyle stabilny, że udało się go wstępnie przesłuchać. Nie zdążono natomiast przesłuchać kobiety.

Nożownik zaprzeczał w zeznaniach, że chciał zabić

Przesłuchany został też sprawca ataku. "Norbert R. stanął pod zarzutem popełnienia dwóch czynów usiłowania zabójstwa, spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Przesłuchiwany w charakterze podejrzanego przyznał się do zarzucanych czynów, jednakże zaprzeczył, aby jego zamiarem była chęć pozbawienia życia pokrzywdzonych. Jego wyjaśnienia nie są jednak zgodne z ustalonym stanem faktycznym" – powiedziała wówczas Dziewońska.

Po śmierci w szpitalu jednej z osób odpowie już nie tylko za usiłowanie zabójstwa, ale i zabójstwo. W obu przypadkach, jeśli nie zostanie podważona poczytalność oskarżonego, grozi mu dożywocie. Z zeznań wynika, że B. zaatakował przypadkowych przechodniów. Do awantury doszło, gdy opluł ich samochód, po czym doszło do sprzeczki. - Podejrzany twierdził też, że zabezpieczony na miejscu zdarzenia 10-centymetrowy nóż nosił ze sobą dla ochrony przed zwierzyną. Treść wyjaśnień podejrzanego będzie oceniania przez sąd – mówiła prokurator.

RadioZET.pl/PAP - Agata Tomczyńska