Sasin o publikacji Onetu: Nie może być tak, że instytucje rządowe są dziurawym sitem

Mateusz Albin
08.03.2018 10:20
Sasin
fot. Radio ZET

Wewnętrzna korespondencja MSZ jest dokumentem niejawnym i nie powinna być upubliczniana; nie może być tak, że MSZ, instytucje rządowe są "dziurawym sitem", przez które przeciekają dokumenty niejawne - mówił w Polsat News szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin.

Sasin pytany o publikację Onetu dot. sankcji Stanów Zjednoczonych wobec polskich władz, stwierdził że "nie wiemy, co było w notatce", na którą powołuje się portal.

Czy Onet napisał prawdę?

Zagłosuj

Czy popierasz nowelizację ustawy o IPN?

Liczba głosów:

- Fałszem było to, że mówiono tam, iż dziennikarze posiadają tę notatkę, a okazuje się, że żadnej notatki nie posiadają, że posiłkują się dokumentem, który jest omówieniem, wewnętrzną korespondencją w MSZ, analizą, być może i opartą o realne dokumenty, możliwą analizą sytuacji, która jest dokumentem niejawnym i nie powinien być upubliczniany - mówił szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

- To jest poboczny wątek, on musi być wyjaśniony, bo nie może być tak, że MSZ, czy w ogóle instytucje rządowe, są takim dziurawym sitem, przez które przeciekają dokumenty niejawne do dziennikarzy - tak nie powinno być, bo dyplomacja ma to do siebie, że ma również sferę niejawną i ujawnianie dokumentów może szkodzić interesowi Polski w tym przypadku - dodał.

Sasin stwierdził, że relacje polsko-amerykańskie są bardzo dobre, co - jego zdaniem - potwierdza wypowiedź rzeczniczki amerykańskiego Departamentu Stanu.

Jak dodał, nie zaprzecza, że mamy obecnie do czynienia "z pewną rysą" w stosunkach polsko-amerykańskich "na tle ustawy o IPN".

- Jest to nieporozumienie i tutaj można długo rozmawiać z czego ono wynika. Ono wynika również moim zdaniem z pewnej różnej kultury prawnej - europejskiej i amerykańskiej. W USA nie ma prawa, które karałoby kogoś z urzędu niejako za formułowanie nawet najbardziej skrajnych poglądów. W Europie tego typu regulacje prawne istnieją - i tutaj może dochodzić do pewnych nieporozumień i musimy prowadzić dialog - mówił Sasin.

Artykuł Onet.pl o sankcjach wobec Polski

Onet podał we wtorek, że Amerykanie wprowadzili szczególne sankcje wobec polskich władz - do czasu przyjęcia zmian w ustawie o IPN, prezydent, ani wiceprezydent USA nie będą się z nimi spotykać. Według Onetu, istnienie ultimatum miała potwierdzać notatka polskiej ambasady w Waszyngtonie z 20 lutego, sporządzona dwa tygodnie po podpisaniu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy o IPN i skierowaniu jej do Trybunału Konstytucyjnego.

W odpowiedzi na pytanie PAP dotyczące tych doniesień biuro prasowe MSZ podało, że opisywany dokument oznaczony sygnaturą Z-99/2018, do którego odnoszą się dziennikarze portalu "jest dokumentem niejawnym", a jego ujawnienie "nie jest możliwe". Poinformowano jednocześnie, że MSZ podjęło "działania w związku z możliwością popełnienia przestępstwa określonego w art. 266 Kodeksu Karnego.

Z kolei w środę Onet opisał wewnętrzną analizę MSZ, którą sporządzić miał b. szef gabinetu politycznego przy szefie dyplomacji Jan Parys, a która - jak twierdzą autorzy artykułu - potwierdza istnienie notatki polskiej ambasady w Waszyngtonie i ograniczenia kontaktów na najwyższym szczeblu pomiędzy Warszawą a Białym Domem. Według portalu, Parys stwierdził w niej, powołując się wprost na notatkę o sygnaturze Z-99/2018, że "ze względu na znaczenie USA dla bezpieczeństwa Polski nie do przyjęcia jest sytuacja, kiedy prezydent, czy premier mają zablokowane kontakty z głównym sojusznikiem".

Informacje Onetu zdementowała we wtorek wieczorem rzeczniczka Departamentu Stanu USA Heather Nauert. - Doniesienia zakładające jakiekolwiek zawieszenie współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa lub dialogu na wysokim szczeblu - wszystko to - jest po prostu fałszem - podkreśliła Nauert.