Zamknij

Opalanie na balkonie? W tym przypadku można zapłacić nawet 1500 zł kary

27.07.2021 12:48
opalanie na balkonie
fot. TADEUSZ KONIARZ/REPORTER

Opalanie na balkonie jest niedozwolone? Okazuje się, że w niektórych przypadkach można zapłacić niemałą grzywnę. Oto jak według ekspertów cytowanych przez Wirtualną Polskę kwestię tę regulują przepisy.

Opalanie na balkonie to jedna z popularniejszych form letniego relaksu. Nie każdy ma ochotę wybierać się nad morze, jezioro czy działkę za miasto. Niektórzy wolą skorzystać z kąpieli słonecznej w domowym zaciszu.

W czasie upalnych dni wiele osób kusi opalanie bez części garderoby. Na balkonie nie jesteśmy narażeni na wścibskie spojrzenia innych ludzi. Wielu internautów zastanawia się jednak, czy jest to dozwolone, w końcu konstrukcja wielu balkonów się różni — niektóre są zupełnie osłonięte przed sąsiadami, inne tylko przedzielone szybą bądź kratką. Jak tę kwestię reguluje prawo?

Opalanie nago na balkonie. Czy można zapłacić karę?

30-stopniowy skwar sprawia, że wiele osób szuka ochłody i pozbywa się ubrań w domu. Aby nie czuć się jak w saunie, wychodzą na balkon i tam zażywają słonecznej kąpieli. Czy można jednak opalać się nago? Okazuje się, że nie do końca.

Opalanie na balkonie jest dozwolone, jednak nie można zapominać o zakryciu ciała kąpielówkami czy kostiumem kąpielowym. Zrzucenie części garderoby, np. opalanie topless, może skutkować  niemałą karą. W takich przypadkach przywoływany jest artykuł 140. Kodeksu Wykroczeń mówiący o nieobyczajnych wybrykach. - Chodzi o sytuacje, w których ktoś publicznie powoduje zgorszenie. Według tego przepisu, kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych lub karze nagany — powiedziała adwokat Eliza Kuna, cytowana przez Wirtualną Polskę.

Jak dodała, nieobyczajne wybryki dotyczą zachowań pod wpływem alkoholu, ale i sytuacji, w których domownicy opalają się topless. Ekspertka podkreśliła, że wiele zależy także od interpretacji ewentualnego zgłoszenia przed straż miejską oraz budowy balkonu. - Może to zależeć od tego, jaka jest jego widoczność. Jeśli nikt nas nie widzi, raczej nie będzie to budziło żadnych kontrowersji. Natomiast, jeśli nasz balkon jest widoczny z patio czy podwórza, to istnieje ryzyko, że policja lub straż miejska skierują wniosek o ukaranie do sądu - podsumowała rozmówczyni wp.pl.

Z kolei według Kancelarii Adwokatów Wenus Lomperta Zembek opalanie nago na własnym balkonie to nie zawsze wykroczenie. Kwestią rozstrzygającą jest, kto widzi nas bez ubrania. Jeśli przechodnie, "to takie zachowanie może zostać uznane za wyczerpujące dyspozycję wykroczenia z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń, ponieważ ewidentnie zgorszenie jest wywołane w miejscu publicznym". Jeśli natomiast sąsiad, "wówczas nie może być mowy o popełnieniu wykroczenia, bowiem sąsiad w istocie może być zgorszony, jednak jego zgorszenie zostaje wywołane w miejscu prywatnym (na jego posesji, w jego mieszkaniu), a nie publicznym, co wyklucza możliwość pociągnięcia osoby opalającej się do odpowiedzialności za wykroczenie".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/Wirtualna Polska