Zamknij

Opole Lubelskie. Szpital odesłał pacjenta do innej placówki. Pan Andrzej zmarł w samochodzie

30.07.2021 12:24
Karetka
fot. Damian Klamka/East New

Szpital w Opolu Lubelskim nie przyjął pacjenta, który skarżył się na poważne problemy z oddychaniem. Mężczyzna został odesłany do placówki w sąsiedniej miejscowości. Zmarł w samochodzie przyjaciela.

Do tragicznych wydarzeń doszło w czwartek 22 lipca. Jak relacjonuje ''Dziennik Wschodni'', pan Wojciech przywiózł do szpitala w Opolu Lubelskim przyjaciela, który skarżył się na silny ucisk w klatce piersiowej i miał poważne problemy z oddychaniem. Mężczyzna nie otrzymał tam jednak pomocy. Jedna z pielęgniarek stwierdziła, że szpital nie ma odpowiedniego sprzętu diagnostycznego. 

– Poprosiliśmy o pilną konsultację z lekarzem. Tłumaczyliśmy, że Andrzej cztery lata temu przeszedł zawał, a objawy, które były coraz silniejsze wskazują, że to może być kolejny. Na próżno – mówił pan Wojciech. 

Szpital nie przyjął pacjenta. Pan Andrzej zmarł w samochodzie przyjaciela

Lekarz dyżurujący w szpitalu w Opolu Lubelskim skierował pana Andrzeja do lekarza rodzinnego lub placówki w Poniatowej. W drodze do szpitala mężczyzna stracił przytomność i już jej nie odzyskał. 

– Kiedy dojechaliśmy do Poniatowej. Ratownicy medyczni i lekarz natychmiast rozpoczęli reanimację. Niestety nie udało się go uratować – relacjonował przyjaciel pana Andrzeja. 

Iwona Chmiel-Perzyńska, p.o. dyrektora ds. medycznych Powiatowego Centrum Zdrowia w Opolu Lubelskim, w rozmowie z ''Dziennikiem Wschodnim'' przekazała, że ''szpital jest w toku prowadzenia postępowania wyjaśniającego''. Z kolei Narodowy Fundusz Zdrowia zażądał od władz szpitala pilnych wyjaśnień w sprawie śmierci pacjenta. 

RadioZET.pl/Dziennik Wschodni