Opolskie. Uczniowie usunięcie z internatu za picie alkoholu

Redakcja
03.11.2018 16:57
Opolskie. 15 uczniów usuniętych z internatu za picie alkoholu
fot. Syda Productions/Shutterstock (ilustracyjne)

15 nastolatków zostało usuniętych z internatu w Kluczborku (woj. opolskie) za picie alkoholu. Większość z nich stanowiły osoby z Ukrainy i Białorusi. Jedna z wychowawczyń ośrodka przyznała, że "problem wymknął się spod kontroli".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podała "Nowa Trybuna Opolska", całą grupę uczniów wyrzucono z internatu w ciągu tygodnia. Dziennik podkreśla, że w październiku dwoje młodych ludzi z Ukrainy było tak pijanych, że trafili do szpitala. Mieli w organizmie 3 promile alkoholu.

Za ich leczenie zapłacili rodzice, ponieważ posiadane w Polsce ubezpieczenie nie pokrywało pomocy w przypadku zatrucia alkoholowego. Szpitale wystawiły rachunek w wysokości 3450 zł za osobę.

Zobacz także

Jeden z wychowawców anonimowo opowiedział o skali alkoholowego zjawiska: - W tym roku szkolnym problem z piciem w internatach naprawdę wymknął się spod kontroli. Niektórzy z uczniów śmieją się wychowawcom w twarz: „I co mi zrobisz? Dasz upomnienie?".

Wiesław Solarewicz - dyrektor, któremu podlegają wszystkie trzy internaty w Kluczborku - potwierdził skreśleniu nastolatków z jednej z placówek.  - Nie zostali usunięci ze szkół, tylko z internatów za rażące złamanie regulaminu. Chodzi o przebywanie w internacie pod wpływem alkoholu - podkreślił w rozmowie z "NTO".

Wśród usuniętych uczniów znalazło się 13 obywateli Ukrainy, Białorusinka i Polka. Dziennik przypomniał, że uczniów zza wschodniej granicy z polskim pochodzeniem do Kluczborka od lat zapraszają władze miasta. Chcą w ten sposób zaradzić niżowi demograficznemu.

Zobacz także

Wcześniej z internatu zostały usunięte cztery uczennice technikum hotelarskiego. Powodem był wpis na Instagramie ze zdjęciem z alkoholem i podpisem „Tak się imprezuje w internacie w Kluczborku”. W ich przypadku taka decyzja oznacza, że nie mogą kontynuować nauki, ponieważ nie mają gdzie się zatrzymać w mieście poza internatem.

- Postąpiłyśmy bardzo źle, należy nam się kara, ale nie tak surowa. Możemy sprzątać internat, mieć zakaz wychodzenia po lekcjach, ale wyrzucenie z internatu to dla nas koniec świata - mówią usunięte z placówki Olga, Tamara, Diana i Karina.

Nastolatki zapowiedziały odwołanie od decyzji dyrekcji internatu.

Zobacz także

RadioZET.pl/Nowa Trybuna Opolska/PTD