Ciężko chory pies odebrany proboszczowi. Zwierzę będzie miało amputowaną łapę [WIDEO]

Piotr Drabik
21.11.2018 19:40
Opolskie. Pies proboszcza z guzem przy łapie. Duchownemu odebrano zwierzę
fot. Oleśnickie Bidy/Facebook

Schorowanego i zaniedbanego psa odebrali obrońcy zwierząt proboszczowi jednej z parafii pod Namysłowem (woj. opolskie). Dostali anonimowe zgłoszenie z drastycznym filmem i informacją, że to pies księdza. Zwierzę trafiło do weterynarza i będzie miał amputowaną łapę.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Sprawę opisała fundacja Oleśnickie Bidy. Po interwencji od mieszkańców jej pracownicy przyjeżdżają do wskazanej parafii i odnaleźli czworonoga z otwartą raną na łapie. Według mieszkańców pies zmaga się z chorobą od co najmniej roku.

"Max to 8-letni owczarek niemiecki, który ma piękną budę, buda stoi nawet pod zadaszeniem, ma duży ogród do biegania i to tyle. Ostatnie szczepienia Max ma z początku 2017 roku, a i wcześniej obowiązek szczepień nie był spełniany regularnie" - napisała fundacja na Facebooku.

Zobacz także

Duchowny był bardzo niezadowolony z faktu, że ktoś zgłosił sprawę jego psa do Oleśnickich Bid.

"Ksiądz mówi, że bardzo mu szkoda jest psa i bardzo jest do niego przywiązany. Zasadniczo miał nadzieję, że samo mu przejdzie. Bo Max się nie skarżył, że go boli. No jakoś nic nie mówił, nie było po nim widać, że go boli. Nic a nic, wcale" - dodała w swojej relacji fundacja.

Podczas interwencji ksiądz tłumaczył, że spieszy się na mszę świętą i w pośpiechu zrzekł się praw do zwierzęcia. 

Max trafił na wstępne badania i obdukcję do Ośrodek Rehabilitacji Zwierząt "Kątna". "Wstępna diagnoza jest jednak przerażająca: łapy nie da się uratować. Guz jest bardzo duży i zrośnięty z kością" - dodała fundacja.

Zobacz także

Kolejne badania wskazały, że nowotwór nie jest agresywny i nie zajął płuc czworonoga.

"Rokowania Maxa się zwiększają. Max otrzymuje jeszcze zastrzyk przeciwbólowy i trafia do nas na azyl: do budy, na miękkie siano i bawełniane koce. Jest skołowany, zmęczony, cicho popiskuje, ale układa głowę na łapach i zasypia niemal od razu" - napisali obrońcy zwierząt.

"Będziemy potrzebować nowego domu dla Maxa: może być to dom tymczasowy z opcją domu stałego, lub tylko tymczasowy na okres operacji i rekonwalescencji. Max będzie miał na pewno amputowaną łapę, wysokości amputacji będzie zależała od wyników badania histopatologicznego. Do czasu operacji Max otrzymał antybiotyki oraz leki przeciwbólowe".

Jak przekazał Radiu ZET ksiądz Rafał kowalski, rzecznik wrocławskiej archidiecezji, brak opieki nad zwierzęciem jest zachowaniem karygodnym i jeśli zarzuty wobec proboszcza się potwierdzą, to będzie musiał jak każdy obywatel ponieść odpowiedzialność karną.

Przeciwko niemu zawiadomienie do prokuratury przygotowuje fundacja Oleśnickie Bidy.

Zobacz także

RadioZET.pl/GW/PTD