Po pijanemu ukradł koledze BMW. Swoją przejażdżkę skończył w rowie

Mikołaj Pietraszewski
02.01.2019 10:58
Policja
fot. Shutterstock

Policja z Namysłowa zatrzymali 32-latka, który podczas nocy sylwestrowej ukradł koledze bmw, a następnie wjechał do rowu i rozbił samochód. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

We wtorek po godzinie drugiej nad ranem. Świadkowie powiadomili policję o rozbitym bmw leżącym w rowie. Na miejsce przyjechał patrol policji.

- Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, zobaczyli rozbity samochód. Wydawało się, że nikt z takiej kraksy nie mógł wyjść bez szwanku. Okazało się jednak, że w samochodzie nikogo nie ma. Dzięki wskazówkom świadków policjanci znaleźli w pobliskich zaroślach ukrywającego się mężczyznę. Podczas badania alkomatem "wydmuchał" on dwa promile alkoholu - powiedział mł. aspirant Chmielewski.

Zobacz także

- W trakcie postępowania wyjaśniającego wyszło na jaw, że rozbity samochód ukradł swojemu koledze, z którym świętował nadejście nowego roku, a on sam jest poszukiwany przez inną jednostkę policji. Teraz mężczyzna odpowie za zabór i zniszczenie mienia oraz prowadzenie pod wpływem alkoholu - dodał funkcjonariusz. 

Mężczyźnie po wytrzeźwieniu przedstawiono zarzuty, za które grozi mu do ośmiu lat więzienia i wysoka grzywna.

RadioZET.pl/PAP/MP