Opozycja w rozsypce. Wszyscy czekają na ruch PO

08.07.2019 12:24
Opozycja w rozsypce. Wszyscy czekają na ruch PO
fot. Andrzej Iwańczuk/ Reporter

Przedwyborcze układanki wchodzą w decydującą fazę. Prawdopodobnie już w tym tygodniu dowiemy się, w jakiej formule ugrupowania opozycyjne wystartują w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Po sobotnich decyzjach PSL, sytuacja mocno się skomplikowała. Schetyna musi wybierać: ludowcy, albo lewica. W grę wchodzi jednak jeszcze jeden zaskakujący wariant.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

- PSL będzie budować w wyborach komitet PSL-Koalicja Polska; do ewentualnych rozmów o wspólnym starcie zaprasza PO i środowiska podzielające idee i program ludowców - zdecydowała Rada Naczelna PSL. Z partiami lewicowymi w koalicję na pewno nie wejdziemy – mówił w sobotę prezes ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz. W jego ocenie opozycja powinna pójść do wyborów w dwóch blokach: centrowym (PO-PSL) i liberalno-lewicowym (SLD-Wiosna-Lewica Razem).

Zobacz także

Skąd ta decyzja? Po ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego w PSL panuje atmosfera głębokiego rozczarowania. Koalicji Europejskiej nie udało się wygrać z PiS, a jedynym beneficjentem szerokiego porozumienia okazał się SLD, który do PE wprowadził aż pięciu eurodeputowanych. Dla porównania PSL jedynie trzech. Na ludowców wylała się ponadto fala krytyki za zbyt lewicowy kurs Koalicji Europejskiej. Działacze uważają, że w tak szerokim formacie nie przebijają się ich konserwatywne postulaty, a w konsekwencji tradycyjny wiejski elektorat PSL odpływa do PiS.

Innego zdania jest szef SLD Włodzimierz Czarzasty. W jego ocenie, opozycja ma szansę pokonać PiS jedynie wtedy, gdy wystartuje w wyborach zjednoczona, od prawa do lewa. - Uważam, że jedynym rozsądnym pomysłem jest dalej budowanie Koalicji Europejskiej, bez względu na to, pod jaką nazwą będzie dalej występowała, bo to jest, po pierwsze, jedyna możliwość wdrożenia innej wizji Polski, po drugie wygrania z PiS-em – stwierdził w programie „Onet Rano”. Na propozycję startu opozycji w dwóch blokach Czarzasty reaguje z ironią. - A może dziesięć bloków? Jak będzie dwadzieścia bloków, to każdy robaczek, ptaszek, przepióreczka znajdzie swoją partię na którą zagłosuje. 40 partii, to jest fajny pomysł – dodaje.

Zobacz także

Niewiele jednak wskazuje na to, aby PSL zmieniło zdanie i opowiedziało się za jedną listą opozycji. Jeżeli ich propozycja zostanie odrzucona przez PO, ludowcy gotowi są wystartować samodzielnie. W grę wchodzi także porozumienie z Kukiz’15 i kanapowymi ugrupowaniami konserwatywnymi.

Z najnowszego sondażu Kantar wynika, że samodzielnie PSL mógłby liczyć na 3,7 proc. poparcia. W przypadku wspólnego startu z PO, SLD, Nowoczesną i Zielonymi, lista ta mogłaby zdobyć 37,3 proc.

Schetyna musi wybrać. Albo PSL, albo lewica

Platforma Obywatelska wciąż nie podjęła decyzji w jakim formacie wystartuje w zbliżających się wyborach. W samym ugrupowaniu głosy są bardzo podzielone. Jak podaje „Wprost”, wielu działaczy PO jest niezadowolonych z dotychczasowej współpracy z SLD. – Na koalicji z SLD tylko tracimy – mówi w rozmowie z tygodnikiem jeden z polityków PO i dodaje - żądania Sojuszu doprowadziłyby do tego, że zamiast zostawić sobie możliwe do zdobycia 130 mandatów, w koalicji musielibyśmy oddać 30 SLD, i kilka Inicjatywie Polskiej, nie wliczając w to Nowoczesnej, która jest w naszym klubie parlamentarnym. W ten sposób Platforma Obywatelska skończy z 90 mandatami.

Zobacz także

Jak z kolei informuje „Gazeta Wyborcza”, jeżeli PO rzeczywiście będzie musiała wybierać miedzy PSL, a lewicą, finalnie wybierze tę drugą opcję. – Za tydzień mamy konwencję programową, do tego czasu musi być jasne, gdzie jest PSL. Chcemy usłyszeć, że opuszczają Platformę, a nie, że za pięć dwunasta powiedzą: właściwie to idziemy z wami – mówi w rozmowie z „GW” polityk PO.

Nastroje tonuje jednak szef partii Grzegorz Schetyna. „W imieniu Koalicji Obywatelskiej i Samorządowców deklaruję ponownie chęć rozmów o szerszej koalicji, przede wszystkim z PSL. Szerokiego bloku demokratycznych środowisk opozycji chcą Polki i Polacy. Rozmowy w przyszłym tygodniu” – napisał na Twitterze.

PO rozważa samodzielny start?

Jak podaje „Wprost”, Platforma Obywatelska miała zlecić badania, z których wynika, że szeroka koalicja opozycji nie gwarantuje dla PO dużo wyższego poparcia, aniżeli mogłaby ona uzyskać w przypadku samodzielnego startu. Zgodnie z sondażem, PO startująca samodzielnie może liczyć na 31 proc. Z kolei duża koalicja, w której ramy weszłoby m.in. SLD – 38 proc.

Zobacz także

- Z punktu widzenia Platformy różnica nie jest więc duża, a liczba mandatów jakie straci PO w wariancie koalicyjnym znacząca – kwituje informator tygodnika „Wprost”.  

RadioZET.pl/Wprost/GazetaWyborcza/Onet