Ortopedzi z Katowic uratowali nogę pacjentowi, który czekał na amputację

Redakcja
31.05.2017 14:22
Ortopedzi z Katowic uratowali nogę pacjentowi, który czekał na amputację
fot. pexels.com

Wielki sukces ortopedów z Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach. Udało im się uratować nogę niepełnosprawnemu pacjentowi, którzy domagał się jej amputacji. Przed zabiegiem mężczyzna nie mógł przebywać w pozycji siedzącej z powodu skostnień. Teraz może poruszać się na wózku.

Pan Mirosław jako nastolatek spadł ze słupa trakcyjnego i złamał 3 kręgi piersiowe kręgosłupa. W 2011 roku z powodu stanu zapalnego w biodrze niezbędna była amputacja lewej nogi. Kolejnym powikłaniem było skostnienie stawów, co unieruchomiło go w pozycji leżącej.

Desperacja pacjenta

Mężczyzna desperacko domagał się od lekarzy amputacji prawej nogi, aby móc zacząć poruszać się na wózku inwalidzkim. Lekarze postanowili spróbować uratować pacjentowi nogę. – Nie mogliśmy się na to zgodzić, bo składaliśmy przysięgę Hipokratesa. Obowiązuje nas zasada: po pierwsze nie szkodzić. Zastanawialiśmy się, jak mu pomóc, w końcu uznaliśmy, że jedyne rozsądne wyjście to przeciąć te skostnienia, ale z usunięciem kawałka kości, by nie dopuścić do ponownego usztywnienia – mówił prof. Damian Kusz, kierujący Oddziałem Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Górnośląskiego Centrum Medycznego.

Szczęśliwy finał

Bo skomplikowanym zabiegu lekarzom udało się sprawić, że pacjent może siedzieć, jednocześnie nie tracąc kończyny. – To był trudny zabieg, bo mięśnie, części śródstawowe – wszystko stanowiło jeden konglomerat, nie sposób było odróżnić struktur anatomicznych. Nie wiedzieliśmy, gdzie przesunięte są nerwy, naczynia – tłumaczył lekarz.

Pacjent przez trzy dni był namawiany przez grupę lekarzy, aby podejść do niekonwencjonalnego zabiegu. – To była rozmowa na argumenty. Był w zasadzie w sytuacji zero-jedynkowej, bo żaden inny szpital nie chciał się podjąć leczenia – mówił na konferencji dr Piotr Wojciechowski. – Po prostu inaczej sobie wyobrażałem staw rzekomy. Teraz czuję się dobrze i dziękuję lekarzom, że odwiedli mnie od mojej głupiej decyzji – komentował wdzięczny pacjent.

 RadioZET.pl/PAP/strz