"Zrobili absolutnie wszystko". Ratownicy z Darłówka zabrali głos

Piotr Drabik
20.08.2018 18:35
Oświadczenie ratowników z Darłówka po utonięciu 3 nastolatków
fot. PAP

Ratownicy z Darłowa wydali oświadczenie w sprawie tragedii, w której zginęła trójka rodzeństwa. Podkreślili, że zrobili co mogli, aby uratować nastolatków porwanych przez fale Bałtyku oraz, że dzieci wpadły do morza poza strzeżonym kąpieliskiem.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Ratownicy w liście opublikowanym na Facebooku podkreślają, że cała akcja ratunkowo-poszukiwawcza miała miejsce poza kąpieliskiem strzeżonym, była przeprowadzona podręcznikowo oraz w warunkach zagrażających życiu.

Dlatego udało się odnaleźć i reanimować jednego z poszkodowanych, który niestety kilka godzin później zmarł w szpitalu.

Zobacz także

"Pragniemy zaznaczyć, że jako miejsce zaginięcia trójki dzieci został wskazany odcinek plaży niestrzeżonej oznaczony jako „czarny punkt”, na którym niezależnie od koloru wywieszonej flagi obowiązuje całkowity, kategoryczny zakaz kąpieli" - podkreślili w liście ratownicy.

Przy okazji złożyli kondolencje rodzinie, która straciła trójkę dzieci.

"Słowa nie mogą wyrazić współczucia, jakim darzymy rodzinę tragicznie zmarłej trójki dzieci. Pragniemy jednak zapewnić, że nasi ratownicy zrobili absolutnie wszystko, co do nich należało i co było w ich mocy. Niestety, czasem nawet największe siły nie są siłami dostatecznymi" - tłumaczyli.

Jednocześnie ratownicy zwrócili się do opinii publicznej z prośbą "o powstrzymanie się z komentarzami i osądami w tej sprawie, których padło do tej pory i tak już zbyt wiele, zarówno w stronę rodziców, jak i ratowników".

Podkreślono, że "czynności wyjaśniające całą sprawę prowadzi prokuratura, wszelkie więc oceny tego tragicznego zdarzenia pozostają w jej gestii".

Po południu 14 sierpnia na plaży w Darłówku Zachodnim matka zgłosiła zaginięcie jej trojga dzieci, chłopców w wieku 14 i 13 lat oraz 11-letniej dziewczynki. Według policyjnych ustaleń kobieta miała na chwilę spuścić je z oczu, wychodząc z najmłodszym dzieckiem do pobliskiej toalety.

Zobacz także

W dniu zaginięcia ratownikom udało się wyciągnąć 14-latka z morza, ale mimo reanimacji dziecko zmarło w szpitalu 15 sierpnia.

W piątek przy wejściu do portu odnaleziono ciało 11-latki. W sobotę po wschodniej stronie Darłówka odnaleziono ciało 13-latka.

Prokuratura Rejonowa w Koszalinie prowadzi postępowanie w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia trojga dzieci przez osoby, na których ciążył obowiązek opieki nad nimi.

Śledztwo dotyczy także nieumyślnego spowodowania śmierci dzieci. Oba czyny zagrożone są karą więzienia do 5 lat. Nikt nie usłyszał zarzutów. Kontynuowane są czynności mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Przesłuchano wielu świadków, w tym rodziców dzieci.

W piątek zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zobowiązane do pełnienia pieczy nad plażowiczami na kąpielisku w Darłówku złożył adwokat rodziców dzieci Paweł Zacharzewski. Jak powiedział "rodzice mają wiele zastrzeżeń do akcji ratowniczej". Podkreślił, że "oboje byli na miejscu zdarzenia".

Zobacz także

RadioZET.pl/MAS/PAP/PTD