Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Co się stało ze świadkami wypadku Szydło? "Były trzy auta, pozwolono im odjechać"

13.02.2017 10:29
xxx wiadomosci

Za Fiatem Seicento, który w piątek zderzył się z rządową limuzyną, miały jechać inne samochody. Nikt jednak nie wie, kim są ich kierowcy, ponieważ będący na miejscu funkcjonariusze BOR-u nie spisali ich zeznań i pozwolili im odjechać jeszcze przed przyjazdem policji.

Wypadek fot. PAP

Wychodzą na jaw kolejne zaskakujące szczegóły dotyczące piątkowego wypadku z udziałem premier Beaty Szydło w Oświęcimiu. Jak wynika bowiem z informacji, do których dotarł lokalny portal "Fakty Oświęcim", za Fiatem Seicento, który zderzył się z rządową limuzyną, miały znajdować się nawet trzy inne samochody.

Oczywistym jest, że kierowcy tych aut mogli całkiem dobrze zapoznać się z okolicznościami zdarzenia i jako tzw. bezpośredni świadkowie byliby bezcenni. Nikt jednak nie wie, kim są.

Jak bowiem utrzymuje informator serwisu, funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu - którzy zabezpieczali miejsce wypadku - nie wysłuchali ich relacji, nie spisali tablic rejestracyjnych ani numerów kontaktowych i pozwolili im niemal natychmiast odjechać, jeszcze przed pojawieniem się policji.

– Nie mamy jeszcze ustalonych danych tych kierowców – przekazał w rozmowie z "FO" rzecznik małopolskiej policji, młodszy inspektor Sebastian Gleń.

RadioZET.pl/Fakty Oświęcim/MP

Oceń