Zamknij

Otwarcie przedszkoli i żłobków to kolejny wzrost zakażeń? Ekspert nie ma złudzeń

18.04.2021 19:53
Przedszkole
fot. k_kapica_afk/Polska Press/East News

Powrót dzieci do przedszkoli i żłobków może przełożyć się na wzrost liczby zachorowań - ocenił dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z Covid-19.  

Otwarcie przedszkoli i żłobków jest możliwe pod warunkiem, że będzie bezpieczne. Można takie decyzje podejmować na poziomie lokalnym, by tam, gdzie liczba zachorowań jest mniejsza, otwierać te placówki, a gdzie sytuacja jest gorsza, tam wstrzymać otwarcie - powiedział na antenie Polsat News dr Paweł Grzesiowski. 

Dodał, że każdorazowe otwarcie placówek oświatowych wiązało się ze zwiększeniem liczby transmisji wirusa. - Obecnie nie może wykluczyć takiego scenariusza, zwłaszcza województwach jak: Śląsk, Dolny Śląsk, Małopolska i Mazowsze, gdzie liczba zachorowań jeszcze jest duża - tłumaczył ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z Covid-19.  

W ocenie dr Grzesiowskiego, jeśli w większych miastach tych województw wzrośnie mobilność, zakażeń będzie więcej. - Myśmy jeszcze poprzez szczepienia nie osiągnęliśmy takiej sytuacji, gdzie otwarcie tych placówek nie przekładałoby się na wzrost liczby zachorowań - podkreślił.

Program szczepień w Polsce. "250 tys. szczepień dziennie to za mało, powinniśmy szczepić dwa razy szybciej"

Ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z Covid-19 wskazał, że niestety wciąż czekamy na przyśpieszenie szczepień, które ma się zrealizować pod koniec kwietnia. - Widać, że nie jesteśmy w stanie przekroczyć liczby około 250 tys. szczepień jednego dnia. To jest zdecydowanie za wolno, powinniśmy szczepić dwa raz szybciej - dodał. 

Jak podał, gdyby podawać 500 tys. szczepień dziennie, byłaby to optymistyczna sytuacja. Według dr Grzesiowskiego, od początku narodowego programu szczepień piątki, soboty i niedziele są znacznie słabsze w statystykach szczepień. - Poniedziałki też są słabe, bo wtedy szczepionki tak naprawdę jadą do punktów szczepień. Tak naprawdę w pełnym tego słowa znaczeniu szczepimy we wtorki, środy i czwartek - powiedział.

- Dopóki nie otworzą się punkty masowego szczepienia, dopóki nie będziemy szczepić 7 dni w tygodniu co najmniej po 12 godzin, nie widzę szansy na istotne przyśpieszenie - ocenił ekspert. 

W sobotę Mateusz Morawiecki poinformował na Facebooku, że zgodnie ze stanem wiedzy i deklaracjami producentów na dzień dzisiejszy, łącznie do końca II kwartału powinniśmy otrzymać ponad 27 milionów dawek szczepionek. Premier wskazał, że rząd przygotował ponad 7 tys. punktów szczepień w całym kraju, a kolejne są w trakcie organizacji. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP