PSL chce 7-godzinnego dnia pracy. Ale... tylko dla wybranych

Mikołaj Pietraszewski
27.11.2018 15:21
Kosiniak-Kamysz
fot. PAP

„Godzina dla rodziny” – tak ma nazywać się jeden z nowych, flagowych projektów PSL. Chodzi o skrócenie ustawowego dnia pracy do 7 godzin, ale tylko w przypadku osób dzietnych. To nie pierwsza „socjalna” propozycja ze strony ludowców. 

Projekt złożony w Sejmie przez Polskie Stronnictwo Ludowe zakłada, że każda osoba zatrudniona, która posiada przynajmniej jedno dziecko w wieku poniżej 15 lat, miałaby prawo do skorzystania z opcji skrócenia ustawowego czasu pracy do siedmiu godzin dziennie. W przypadku gdy oboje rodzice pracują, beneficjentem programu mogłoby być jedno z nich. 

– Chcemy zmienić podejście państwa polskiego w jeszcze lepszy sposób do polskich rodzin. Od dwóch lat nie mamy nowych inicjatyw ze strony rządu dotyczących poprawy funkcjonowania rodzin, ich bezpieczeństwa finansowego, ale również godzenia życia zawodowego z życiem rodzinnym – powiedział na konferencji w Sejmie lider partii Władysław Kosiniak-Kamysz.

Ludowcy tłumaczą to zbyt długim czasem, jaki w ciągu dnia małe dzieci spędzają w placówkach takich jak żłobki czy przedszkola. Pierwszy projekt takiej ustawy złożono w Sejmie w 2017 roku, ale nie został on zaaprobowany przez parlamentarną większość. 

Przedsiębiorcy krytykują

Pomysł spotkał się jednak z krytyką środowisk przedsiębiorców. Sugerują oni, że tego typu nowelizacja zwiększy koszty zatrudnienia i będzie miała negatywny wpływ na funkcjonowanie polskiej gospodarki. 

– Wprowadzenie w życie tego rozwiązania będzie miało niekorzystny wpływ na przemysł. W przypadku większych firm może to oznaczać konieczność zatrudnienia dziesiątek, a może i setek nowych pracowników, co zwiększy koszty zatrudnienia. Byłby to kolejny czynnik, oprócz m.in. wzrostu cen energii elektrycznej, który zwiększy koszty produkcji – tłumaczy w rozmowie z „Pulsem Biznesu” Piotr Lisiecki, prezes grupy Boryszew.

Inni twierdzą, że przepis ten utrudni działanie zakładów pracujących w systemie zmianowym oraz że skrócenie czasu o pracy o godzinę de facto oznacza dodatkowy miesiąc urlopu. 

PSL chce utrzymać, ale i poprawić „500 plus”

To nie pierwsza ze strony ludowców deklaracja dotycząca polityki socjalnej. W poniedziałek na Twitterze Kosiniak-Kamysz skrytykował pomysły niektórych polityków PO sugerujących, że osoby o trwałym statusie bezrobotnych mogłyby utracić prawo do otrzymywania świadczenia „500 plus” (słowa te zostały później sprostowane):

„Przypomnienie dla przyjaciół z opozycji o naszej wspólnej przedwyborczej deklaracji, bo wygląda na to, że co poniektórzy mogli zapomnieć: nikt nie podniesie ręki na 500+. PSL jest tego gwarantem. Zablokujemy każdą próbę odebrania polskim rodzinom choćby złotówki” – napisał.

PSL proponowało także ułatwienia związane z programem „500 plus” dla osób, które w niewielkim stopniu przekraczałyby limit dochodów (i w ten sposób automatycznie traciłyby prawo do pobierania świadczenia). Projekt – roboczo nazwany „złotówka za złotówkę” – polegałby na tym, że po przekroczeniu progu dochodowego (800 zł na osobę) np. o złotówkę matka samotnie wychowująca dziecko otrzymałaby nie 500 zł, a 499 zł.

RadioZET.pl/PAP/next.gazeta.pl/MP