Zamknij

"Mamo, był Adrian i chyba zabił Martę". 21-latek oskarżony o makabryczną zbrodnię

PAP
09.12.2021 13:57
Adrian R.
fot. PAP/Grzegorz Michałowski

21-letni Adrian R. oskarżony jest o zabójstwo 20-latki i uprowadzenie jej 8-miesięcznej córeczki, którą pozostawił w oknie życia w Pabianicach. Przed Sądem Okręgowym w Łodzi rozpoczął się proces. Oskarżonemu grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Przed Sądem Okręgowym w Łodzi ruszył proces przeciwko 21-letniemu Adrianowi R., któremu prokuratura zarzuca popełnienie zbrodni zabójstwa 20-latki i uprowadzenie jej małoletniej córki. Oskarżony nie przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. Poinformował, że przed sądem będzie odpowiadał tylko na pytania obrony.

Do zbrodni doszło w grudniu 2020 roku, na jednym z osiedli w podłódzkich Pabianicach, w mieszkaniu zajmowanym przez 20-letnią Martę. Oprócz niej w tym czasie obecna tam była jej 8-miesięczna córka i o 13 lat młodsza siostra. Przed godziną 13 pojawił się napastnik, który po krótkiej wymianie zdań zaatakował młodą kobietę przyniesionym ze sobą nożem, zadając cios w okolicach szyi. W wyniku doznanych obrażeń kobieta zmarła. O tym, że 20-latka nie żyje, jej matka powiadomiona została przez obecną w mieszkaniu 7-latkę, która w czasie popełnienia zbrodni znajdowała się w sąsiednim pokoju.

Adrian R. miał zabić 20-latkę, a dziecko zostawić w oknie życia

- Byłam w pracy, gdy zadzwoniła do mnie córka, i płacząc, powiedziała "mamo, był Adrian i chyba zabił Martę; ona leży w pokoju i jest dużo krwi - relacjonowała matka ofiary przed sądem. Po zdarzeniu w mieszkaniu nie było córki 20-latki. Odnaleziono ją w oknie życia przy pabianickim szpitalu. Jak zeznała babcia, która po kilku godzinach odebrała dziewczynkę, dziecko miało zakrwawione ubranie, było bardzo przestraszone i głodne, bo do tej pory przez matkę karmione było piersią.

W związku ze zdarzeniem zatrzymany został wówczas 20-letni Adrian R. W mieszkaniu, które zajmował wraz z rodzicami, odnaleziono nóż o długości ponad 30 cm, na którym ujawniono DNA ofiary, podobnie jak na elementach zabezpieczonej odzieży 21-latka. Kamery monitoringu zarejestrowały go też, gdy przemieszczał się ulicą z małym dzieckiem na rękach.

W śledztwie ustalono, że mężczyzna poznał 20-latkę w miejscu pracy w czerwcu 2019 roku. Ich relacje uległy pogorszeniu od czasu, gdy w marcu 2020 roku kobieta urodziła córkę. Jak wynika z zeznań złożonych przez matkę zamordowanej, jej córka była przekonana o tym, iż ojcem jej dziecka jest Adrian R. i wytoczyła mu sprawę o uznanie ojcostwa. - Adrian R. był niezadowolony z ciąży Marty, próbował zmusić ją do aborcji. Groził jej; mówił, żeby uważała, jak będzie wracała z pracy, bo coś może jej się przydarzyć.[...] Od koleżanki córki wiem, że w czasie mojej nieobecności w domu bywał tam i również groził Marcie; córka bała się też wychodzić z domu - zeznała przed sądem matka ofiary.

Prokurator Agnieszka Baj z Prokuratury Rejonowej w Pabianicach przekazała mediom, że badania DNA wykazały, iż oskarżony nie jest ojcem dziecka zamordowanej. - To jednak nic nie zmienia, fakt dopuszczenia się zbrodni zabójstwa nie budzi żadnych wątpliwości zdaniem oskarżyciela publicznego - sprawstwo jest niewątpliwe - zaznaczyła. Dodała też, że w toku postępowania oskarżonego poddano badaniu psychologicznemu oraz badaniu dwóch biegłych lekarzy psychiatrów, którzy stwierdzili, że zarówno w chwili czynu, jak i obecnie, jest on "poczytalny, może brać udział w postępowaniu i jest zdolny do samodzielnej, rozsądnej obrony".

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Agnieszka Grzelak-Michałowska

C