Zamknij

20-latka w kałuży krwi, z mieszkania zniknęło jej niemowlę. Zarzuty dla znajomego kobiety

15.10.2021 16:57
Policja - zdjęcie ilustracyjne
fot. Damian Klamka/East News

Do zbrodni doszło w Pabianicach. 20-letnia kobieta z rozległą raną na szyi została znaleziona przez swoją 7-letnią siostrę. Z pokoju zniknęło też niemowlę 20-latki. Kobiety nie udało się uratować. Prokuratura postawiła zarzuty jej 21-letniemu znajomemu.

Do sądu trafił akt oskarżenia w sprawie zabójstwa dwudziestolatki z Pabianic. Chodzi o wydarzenia z grudnia 2020 roku. Kobieta zginęła od ciosu nożem. W chwili zbrodni w mieszkaniu ofiary była dwójka dzieci - siedmioletnia siostra i ośmiomiesięczna córka.

Śmierć 20-latki w Pabianicach. Jej 21-letni znajomy oskarżony o zabójstwo

Siedmiolatka weszła do pokoju 20-latki po wyjściu mężczyzny. Zobaczyła tam leżącą w kałuży krwi siostrę. W mieszkaniu nie było też niemowlęcia. Dziewczynka powiadomiła rodziców, którzy wezwali służby. Na miejsce przyjechała policja i pogotowie, ale 20-latki nie udało się uratować. Miała na szyi rozległą ranę.

Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania zaginionego dziecka. Joanna Kącka z łódzkiej komendy wojewódzkiej powiedziała TVN24, że 7-latka wiedziała jedynie, że ktoś odwiedził siostrę, ale nie wiedziała, kto to był. Policjanci otrzymali później zgłoszenie o niemowlęciu w oknie życia przy pabianickim szpitalu. Pracownicy powiadomili policję zdziwieni tym, że nie był to noworodek. Okazało się, że jest to dziecko zamordowanej kobiety.

Policja aresztowała 20-letniego wówczas mężczyznę, znajomego pokrzywdzonej. – W mieszkaniu, które zajmował wraz z rodzicami, odnaleziono nóż, prawdopodobne narzędzie zbrodni, na którym ujawniono DNA ofiary, podobnie jak na elementach zabezpieczonej odzieży – powiedział w rozmowie z Radiem ZET rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Śledczy ustalili, że niedługo po dniu, w którym doszło do zbrodni, miała odbyć się rozprawa o ustalenie, czy oskarżony jest ojcem.

W czasie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy. Grozi mu nawet dożywocie.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/TVN24