Wpłynęli na śmierć pacjentki? "Interwencje": Wstrząsający transport karetką

15.11.2019 17:44
Karetka śmierć pacjentki
fot. GERARD/REPORTER

Chora na serce 44-latka zmarła niedługo po transporcie karetką z Białegostoku do Warszawy. Bliscy zmarłej przyznają, że w drodze doszło do szeregu uchybień ze strony medyków. Sprawa trafiła do prokuratury.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Do historii zdarzenia z czerwca tego roku dotarli reporterzy „Interwencji” w Polsat News. Okazało się, że chorująca na serce pani Dorota potrzebuje pomocy w specjalistycznej klinice. Szpital w Białymstoku zdecydował, że pacjentka trafi do placówki w stołecznym Aninie, ale drogą lądową, nie śmigłowcem.

Zobacz także

Szpital wynajął karetkę, poprosił też policję o eskortowanie. Gdy liczyła się każda minuta akcji, medycy zawiedli na samym starcie.

Po godzinie i trzynastu minutach przyjechał karetka. Pani doktor, jak mówią w policji, paliła sobie papierosa

mąż zmarłej, w „Interwencjach” Polsat News

Później nie było lepiej. Nie działała część sygnałów świetlnych karetki. Pojazdem kierował ratownik, bez uprawnień do prowadzenia aut specjalnych. Pod samą Warszawą załoga miała problem z wymianą butli z tlenem. Na szczęście zaradzili temu policjanci eskortujący karetkę.

Pani Dorota trafiła jednak do szpitala w Warszawie nieprzytomna. Zmarła kilka dni później, osieracając trójkę dzieci.

Zobacz także

Policjanci, którzy patrolowali karetkę, zgłosili sprawę do prokuratury. Śledztwo prowadzone jest w kierunku możliwego narażenia pokrzywdzonej na utratę życia.

RadioZET.pl/Polsat News