Ostatnie słowa Pawła Adamowicza. ''To jest cudowny czas dzielenia się dobrem''

Redakcja
14.01.2019 16:51
Ostatnie słowa Pawła Adamowicza. ''To jest cudowny czas dzielenia się dobrem''
fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Paweł Adamowicz nie żyje. Tragiczną wiadomość przekazał w poniedziałek dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. - Jesteście kochani. Gdański jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję wam! - tak brzmiały ostatnie słowa prezydenta Gdańska w trakcie niedzielnego finału WOŚP. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Prezydent Adamowicz zmarł w szpitalu w poniedziałek po południu. - Z najgłębszym żalem musimy poinformować państwa, że przegraliśmy walkę o życie pana prezydenta. Pan prezydent Adamowicz zmarł. Cześć jego pamięci. Nastąpiło to bardzo niedawno. Mimo wszelkich starań nie udało się go uratować - powiedział doktor Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku.

Zobacz także

Paweł Adamowicz nie żyje. Ostatnie słowa 

W niedzielę wieczorem został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Chwilę wcześniej przed odliczaniem do "Światełka do Nieba" wypowiedział swoje ostatnie słowa.

- Drogie gdańszczanki, drodzy gdańszczanie. Chciałem wam serdecznie podziękować za aktywny udział w finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tysiące wolontariuszy. Ja osobiście zebrałem 5613 złotych w ciągu dwóch godzin, ale każdej i każdemu z was dziękuję za każdy datek. Każda złotówka, każde 10 zł, 50, 100 wzbogaciło pomoc dla potrzebujących dzieci - mówił prezydent Paweł Adamowicz.

Zobacz także

- Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności. Za to wszystko wam serdecznie dziękuję, bo na ulicach, placach Gdańska wrzucaliście pieniądze, byliście wolontariuszami. To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdański jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję wam! - dodał na zakończenie. 

Po pięciogodzinnej operacji w poniedziałek w nocy dr Stefaniak informował, że pacjent żyje, ale jest w bardzo ciężkim stanie. Podał wówczas, że "urazy były bardzo ciężkie - poważna rana serca, rana przepony, rany narządów wewnątrz jamy brzusznej".

Zobacz także

RadioZET.pl/DG