Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Jaśkowiak po ataku na Adamowicza: polityka PiS przyczyniła się do tej nienawiści

14.01.2019 16:27
xxx wiadomosci

Polityka Prawa i Sprawiedliwości przyczyniła się do tej nienawiści – powiedział w poniedziałek prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak odnosząc się do ataku Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska zmarł w poniedziałek po południu.

Jaśkowiak fot. Adam Jastrzębowski/Reporter

„Nie wyobrażam sobie, byśmy jako samorządowcy chodzili z ochroną - to jest po prostu wbrew naszej pracy. My musimy być blisko ludzi. Jeżeli my od tych ludzi się odkleimy, tak jak się odkleił Kaczyński i gdzieś tam będziemy się chować w limuzynie, za ochroniarzami - to nigdy tej swojej pracy nie będziemy w stanie dobrze wykonać. Warunkiem koniecznym do sprawdzania tej funkcji jest bliski kontakt z mieszkańcami” – powiedział w poniedziałek Jaśkowiak na spotkaniu z dziennikarzami, jeszcze zanim podano informację o śmierci Pawła Adamowicza.

Jaśkowiak krytykuje PiS

Jak dodał Jaśkowiak, kwestia ochrony prezydentów miast zależy od danego kraju, np. w Stanach Zjednoczonych jest to normą. „To zależy od kraju, od uwarunkowań. Ja mam nadzieję, że jednak uda się nad tym zapanować i to co robi PiS nie doprowadzi do tego, by niezależnie od szczebla politycy musieli mieć ochronę”. Jaśkowiak pytany, czy zgadza się z apelami, by w sprawie ataku na Adamowicza odciąć się od polityki, odpowiedział, że tak nie uważa.

- Ja uważam, że w dużym stopniu polityka PiS przyczyniła się do tej nienawiści. Ta nienawiść jest wielka, widać to choćby w internecie, proszę poczytać, porównać to z tym, co było 4, czy 5 lat temu. I to jest różnica, to jest efekt również szczucia, to jest efekt nacjonalizmu” – podkreślił.

Hejt w przestrzeni publicznej

Dodał, że ma świadomość ogromnego hejtu w przestrzeni publicznej, u którego podłoża leży właśnie kwestia ideologii politycznej. Jak mówił, wraz z prezydentami miast, również Pawłem Adamowiczem brał udział w debacie związanej z nienawiścią. - To było w styczniu 2016 roku, zaraz po objęciu przez PiS władzy i uruchomieniu tych demonów, tego hejtu przeciwko uchodźco” - zaznaczył.

- Paweł Adamowicz w rozmowach prywatnych mówił mi o tym, jak jest szkalowany przez telewizję publiczną, tę lokalną w Gdańsku. Z tych rozmów z Pawłem wynikało, że to, co ja mam tu w Poznaniu, to jest komfortowa sytuacja, że tam w Gdańsku są jeszcze gorsi propagandziści, czy tacy właśnie ludzie, którzy na Pawła wylewali pomyje, którzy go stawiali w określonym świetle, przedstawiali prawie jako przestępcę. To też jest pewien podkład, który się tworzy, którym się buduje pewną nienawiść do polityka. I taką nienawiść wobec Pawła Adamowicza i wobec innych polityków, również wobec mnie, budowano - to jest widoczne – mówił Jaśkowiak.

- Pamiętam jak rozmawiałem Pawłem Adamowiczem o tych "aktach zgonu" wystawianych przez Młodzież Wszechpolską. Tutaj prokuratura nie dopatrzyła się znamion przestępstwa, zostało to umorzone. Gdyby wcześniej wykonywano pewne działania, gdyby nie przyzwalano na taką przemoc słowną, to być może nie doszłoby do takich aż aktów przemocy – dodał.

Zamach na Pawła Adamowicza

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas imprezy na Targu Węglowym w Gdańsku, w momencie gdy rozpoczęto tradycyjne "światełko do nieba" i rozbłysły fajerwerki, na scenę wtargnął mężczyzna uzbrojony w nóż. Podbiegł do Adamowicza i trzykrotnie go dźgnął - raz w klatkę piersiową i dwukrotnie w brzuch.

Polityk trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Poddano go trwającej ponad 5 godzin operacji, w czasie której przetoczono mu ok. 20 litrów krwi. Rokowania od początku były niepewne, a jego stan zdrowia ani na chwilę nie zszedł poniżej ciężkiego. Adamowicz zmarł w poniedziałek po południu. 

Agresor, 27-letni Stefan W., jeszcze przez kilkanaście sekund biegał po scenie. W międzyczasie wyrwał jednej z osób mikrofon i zaczął krzyczeć, że siedział w więzieniu 5 lat "za niewinność' i że "torturowała go Platforma Obywatelska". Dopiero później został obezwładniony i następnego dnia doprowadzony do prokuratury. Czynności z jego udziałem cały czas trwają. 

RadioZET.pl/PAP/MP

Oceń