Kowal w Radiu ZET o dymisja ambasadora na Ukrainie: polityka, polityka i aż polityka

Mikołaj Pietraszewski
21.12.2018 10:21
Kowal
fot. Michał Woźniak/East News

Polityka polskiego rządu wobec Ukrainy to jedno wielkie pasmo niepowodzeń - mówił piątkowy gość Radia ZET Paweł Kowal. Punktem wyjścia jest niedawne odwołanie polskiego ambasadora na Ukrainie. 

Dr Paweł Kowal z Instytutu Studiów Politycznych PAN, komentuje odwołanie ze stanowiska ambasadora RP na Ukrainie Jana Piekłę. - Polityka, polityka i aż polityka, zdecydowała, że Jan Piekło został odwołany z funkcji ambasadora RP na Ukrainie - uważa były polityk. Jego zdaniem Jan Piekło jest dobrym dyplomatą, ale jego wizja polityki wobec Ukrainy rozminęła się z wizją polskiego rządu. 

Obejrzyj i przeczytaj całą rozmowę z Pawłem Kowalem na RadioZET.pl!

Wśród nieoficjalnych zarzutów wobec ambasadora pojawiły się takie, że akceptował politykę probanderowską Ukrainy, że za mało dbał o interesy Polski. - Nie można zarzucić Janowi Piekło, że był proukraiński, że był zbyt miękki wobec Ukrainy. On był zdecydowanie propolski - podkreśla Paweł Kowal. - To na pewno jest dobry dyplomata, tylko czy jego misja pasowała do polityki rządu. Myślę, że takie pytanie sobie musimy zadawać, ponieważ ambasador może działać tylko w takich warunkach. Jan Piekło został mianowany przez ten obecnie urzędujący rząd i wydawało się, że jakby ta linia, ten profil, który ma Piekło, polityczny, jeśli chodzi o relacje z Ukrainą, pasuje rządowi. Rozumiem przez to, że odwołanie, więc w tym sensie nie ma nic osobistego, że doszło do momentu, w którym rząd uznał, że to już nie pasuje - ocenia były minister spraw zagranicznych. 

B. wiceszef MSZ o polskiej polityce wobec Ukrainy

Gość Radia ZET uważa, że "obecnie jest trudny moment w stosunkach polsko-ukraińskich, bo rząd Prawa i Sprawiedliwości oparł je głównie na polityce historycznej". Pytany przez Beatę Lubecką, czy polityka wobec Ukrainy jest klęską rządu, odpowiada: - Ja nie lubię ogłaszać jakiejś klęski swojego rządu, to wciąż jest przecież, chociaż go krytykuję, nasz polski rząd. Ale to się skończyło niepowodzeniem, tak powiedzmy. Polityka wobec Ukrainy na tym etapie nie da się rozliczyć pozytywnie, no bo nie ma żadnych pozytywnych rzeczy. Nawet ten cel, który miał być osiągnięty, czyli np. spowodować, żeby strona ukraińska zgodziła się na kolejne ekshumacje, on się nie udał przecież. Trzeba w którymś momencie w polityce powiedzieć, co się nie udało i ta szczerość jest konieczna.

Zobacz także

Zdaniem Pawła Kowala, Polska nie jest dobrze budować politykę wobec Ukrainy tylko na przeszłości. - Polska na tym straci, no bo widać, jaką politykę prowadzą Niemcy, widać, jaką politykę prowadzą Stany, obecna administracja Stanów Zjednoczonych, tak kochana przez polską prawicę, a nie da się na dłuższą metę wytłumaczyć obywatelom, że jedyny temat w relacjach polsko-ukraińskich, podczas kiedy ludzie mają biznesy, kiedy tu pracuje tyle Ukraińców, kiedy ludzie tam mają biznesy, kiedy ludzie podróżują, kiedy jest mnóstwo kwestii dotyczących współpracy wojskowej, jedyny temat, który jest u najwyższych urzędników, to są sprawy historyczne" - uważa były minister spraw zagranicznych.

Zobacz także

Paweł Kowal ocenia wybór wiceministra spraw zagranicznych Bartosza Cichockiego na nowego ambasadora RP w Kijowie. Uważa, że "zna problematykę, jedzie z pozycji wiceministra, ma stały kontakt z kierownictwem MSZ, zna się na polityce wschodniej od lat, więc są podstawy, żeby mianować Bartosza Cichockiego i żeby mu życzyć wszystkiego najlepszego w tej misji". - Ostatnio dał się poznać za sprawą wpisów na Twitterze. Było o tym głośno - mówi Beata Lubecka. - No tak, ale nie będziemy oceniać, przynajmniej ja nie zamierzam oceniać, to faktycznie był lapsus - stwierdza Paweł Kowal. 

Ceny prądu wzrosną?

- Najbardziej podwyżek cen prądu w Polsce, obawia się rząd, oraz Prawo i Sprawiedliwość. Zabrnęli w ślepą uliczkę, nie przygotowali się - mówi gość Beaty Lubeckiej. Według niego, ostatnie, intensywne spotkania rządzących z władzami PiS, świadczą o tym, że panują tam duże napięcie i zdenerwowanie.

Zobacz także

- Ci biedni posłowie nie mieli kiedy w tym roku tych pierogów posklejać i teraz mają ostatnie dni - podsumowuje Paweł Kowal. - To dlatego odbywają się kolejne zebrania, to dlatego sypane są na działaczy partyjnych kolejne tony konfetti, żebyśmy mieli wrażenie, że panują nad sytuacją. A nie panują, bo nie wiedzą jeszcze, w jaki sposób będzie z tym prądem – czy mamy to mieć jakoś dopisane, niedopisane - podsumowuje.Według byłego polityka "dziś każdy dzień przybliża do władzy tandem Schetyna - Tusk. Zdaje się, że złapali synergię" - kończy rozmowę Paweł Kowal.

RadioZET.pl/MP