Kardynał Gulbinowicz molestował Karola Chruma? Jest oświadczenie poety

Redakcja
22.05.2019 14:06
Kardynał Gulbinowicz molestował Karola Chruma? Jest oświadczenie poety
fot. Slawomir Bernas/East News

Nie milkną echa oskarżenia, które pod adresem kardynała Henryka Gulbinowicza wysunął poeta Karol Chrum (jego prawdziwe dane to Przemysław Kowalczyk – red.). Artysta opublikował na Facebooku specjalne oświadczenie, w którym oświadczył, że „nie wycofuje się z niczego”, co dotąd powiedział.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Sprawę molestowania seksualnego Karola Chruma przez kardynała Gulbinowicza – gdy ten przed laty był uczniem Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy, prowadzonego przez Zakon Franciszkanów – opisała „Gazeta Wyborcza”. Kleryk miał dopuścić się tego czynu, gdy Chrum miał 15 lat.

Zobacz także

W związku z publikacją „Wyborczej” zakon franciszkanów wydał już dwa oświadczenia. Za pierwszym razem duchowni utrzymywali, że Karol Chrum nie figurował nigdy na liście uczniów seminarium. W drugim komunikacie jednak podali, że rzeczywiście kształcił się w tej szkole.

„Oskarżam Gulbinowicza o to, że mnie molestował”

– Oskarżam kardynała Henryka Gulbinowicza o to, że mnie molestował. Sytuacja jest skomplikowana, zrobiło się bardzo duże zamieszanie. W tej chwili skupiam się na kluczowych działaniach, by miało to ręce i nogi – oświadczył artysta w materiale, udostępnionym na jego facebookowym profilu.  

Zobacz także

– Stanowisko kurii wrocławskiej jest niezmienione. Dzisiaj mieliście okazję zobaczyć, co to znaczy bałagan. Zakon franciszkański od wczoraj uparcie twierdził, że ktoś taki jak Przemysław Kowalczyk nigdy nie przebywał u nich w seminarium. Ustalenie kogoś, kto przebywał tam kilka miesięcy, jest nie do ukrycia. Nie mógłbym być później w innej szkole średniej, gdybym nie miał dokumentów z seminarium. Nagle dzisiaj okazało się, że ktoś taki jednak był od września 1989 roku do 24 stycznia 1990 roku. Nie podano powodów, dla których mnie tam nie było. Oficjalnym powodem było to, że rzekomo ukradłem książki z biblioteki. Zapewne jednak chodziło o to, żeby przykryć sprawę – komentował Chrum. Jak dodał, według jego adwokata „to kompromitacja prowincji”. Zdaniem poety kuria również się kompromituje, mówiąc, że umówiła się z nim na spotkanie. Jak stwierdził Karol Chrum, nic takiego nie miało miejsca.  Zapewnił również, że „Gazeta Wyborcza” nadal pracuje nad sprawą molestowania seksualnego przez kardynała Gulbinowicza i pojawią się w związku z nią „kolejne artykuły, które będą drążyć temat coraz głębiej”.

Pisarz następnie odpierał zarzuty, z którymi spotkał się zaraz po publikacji dziennika. Dotarły do niego m.in. – oprócz licznych wyrazów wsparcia – głosy o tym, że miał całe zdarzenie „wymyślić”.

– Zaręczam wam, nie po to „Wyborcza” wzięła ten temat i go weryfikowała. Jestem cały czas w kontakcie z Arturem Nowakiem, który zadeklarował, że będzie reprezentował moją osobę. Wciąż powtarzam, że z mojej strony będzie wszystko klarowne – oznajmił. Jednocześnie zapowiedział, że sprawa raczej nie będzie miała szybkiego zakończenia, ponieważ „w tej chwili jest zamieszanie wokół kardynała Gulbinowicza z innych powodów – transakcji handlowych i politycznych”. Artysta ogłosił także, że będzie się starał jak najszybciej wydać oświadczenie publiczne w tej kwestii.

„Nie liczcie, że kardynał się do czegokolwiek przyzna”

– Przykro mi, że po tylu latach muszę wyciągać swój życiorys. Wiecie już, jak wyglądam, jak się zachowuję i co robię. Nie róbcie ze mnie ofiary. Nie jestem ofiarą dzieciństwa, to się po prostu zdarzyło. Zdążyłem się już pozbierać – kontynuował poeta.

Według niego możliwe jest, że kardynał „nie dożyje finału” wytoczonej sprawy sądowej.

„Nie wycofuję się z niczego”

– Nie liczcie, że kardynał na łożu śmierci się do czegokolwiek przyzna. Liczę na to i apeluję, żeby zgłosiły się inne ofiary kardynała, jeśli takie są. Nie zgłaszajcie się do mnie, tylko do Fundacji „Nie lękajcie się”. Zostaniecie przyjęci i wysłuchani – przekonywał.

Zobacz także

Jak zaznaczył, sprawą finalnie zajmie się prokuratura. Powołał się m.in. na ustalenia zawarte ze swoim adwokatem.

– Komunikat jest taki: nie wycofuję się z niczego – skwitował Karol Chrum.

 

RadioZET/Facebook/Onet