Sekielski pokazał fragment filmu o pedofilii w Kościele. „K..., jak tchórze podchodzicie” [WIDEO]

Redakcja
11.12.2018 12:56
Ksiądz
fot. Facebook/Sekielski

W sieci pojawił się fragment zapowiadanego od miesięcy dokumentu o księżach pedofilach autorstwa Tomasza Sekielskiego. Na nagraniu widać rozmowę dziennikarza z kapelanem więziennictwa broniącym znajomego duchownego, na którym ciążą prokuratorskie zarzuty. 

Tomasz Sekielski, dziennikarz związany przez lata z TVN i TVN24 (a ostatnio m.in. z Fokus TV), od dłuższego czasu przygotowuje dokument na temat pedofilii w polskim Kościele Katolickim. Jak sam przyznał, mainstreamowe media odmówiły mu sfinansowania, dlatego sam prowadzi w internecie zbiórkę. Planowany budżet filmu miał wynieść 450 tys. zł, a według szacunków udało się już zebrać prawie całą kwotę. 

Rozmowa z księdzem

Teraz dziennikarz wrzucił na swój profil na Facebooku fragment filmu. Opatrzył go komentarzem: „Mimo nacisków nie ustajemy w tropieniu pedofilów w sutannach. Tu kolejny: przyznał się do wykorzystywania małoletniego, ma ciężkie zarzuty prokuratorskie, zakaz od biskupa, jednak dalej odprawia msze, spowiada i ma kontakt z dziećmi. Właśnie tak wygląda kościelna walka z pedofilią. To my robimy w tej sprawie więcej od hierarchów. Wy możecie nam pomóc wspierając nasz film na patronite.pl/sekielski. PODAJCIE DALEJ!” – czytamy.

Niespełna trzyminutowe nagranie przedstawia rozmowę Sekielskiego z ks. Adamem Jabłońskim, naczelnym kapelanem więziennictwa. Dotyczy ona innego księdza o imieniu Adam, na którym ciążą prokuratorskie zarzuty o czyny pedofilskie. Z niespokojnej wymiany zdań łatwo można wywnioskować, że ks. Jabłoński broni swojego znajomego i bagatelizuje jego winy.

– Nigdy nie chowam dzieci przed księdzem Adamem, prędzej schowałbym przed wami – mówi, dodając: „Ja patrzę na niego, to jest Adam, ale ja nie mówię, że on jest niewinny. Nie. On uczynił zło, ale od tego jest sąd i prokuratura”. Jego zdaniem, pomimo postępowania śledczych, duchowny ma prawo przebywać, odprawiać nabożeństwa i spowiadać, ponieważ robi to na terenie jego prywatnej kaplicy, a nie w publicznym obiekcie sakralnym. „Tu przychodzą nasi znajomi” – zaznacza. 

Zobacz także

Ks. Jabłoński nie unika mocnych sformułowań. „Ja powiedziałem na końcu do ludzi, jeszcze raz, szkoda, że was nie było, bo pan spieprzył. Bo tak wy, k..., jak tchórze podchodzicie, tu się przyczaicie. No tak funkcjonują tchórze”. 

Duchowny broni swojego znajomego, na którym ciążą prokuratorskie zarzuty

Rozmówca Sekielskiego twierdzi, że jako kapelan, który wiele czasu spędzał w zakładach karnych, lepiej zna prawdziwych przestępców i zdaje się nie traktować swojego znajomego księdza w tych samych kategoriach. „Ja ludzi w więzieniach widzę, to oni dopiero wtedy mówią »a dlaczego moje dziecko to spotkało«, a teraz to się w szeryfów bawicie” – mówi ks. Jabłoński, zarzucając dziennikarzowi, że „nie lubi ludzi”.

Zobacz także

Ks. Jabłoński przyznaje też, że nie wahałby się wysyłać dzieci czy rodzinę do spowiedzi do księdza Adama: „Do księdza Adama, nie do pedofila. To jest mój brat, mój kolega. A wyrok już zapadł na niego?” – pyta retorycznie Sekielskiego. Na jego stwierdzenie, że może to siać zgorszenie, odpowiada: „Ja się nie boję, że Adam będzie siał zgorszenie”. 

RadioZET.pl/Facebook/MP