Petru opowiedział o swojej wizji. Czy to wystarczy, żeby uratować Nowoczesną?

Redakcja
22.11.2017 07:40
Ryszard Petru
fot. Agencja Gazeta

Nowoczesna ma dobry program, a ja mam wizję, jak go skutecznie zrealizować; jako jej przewodniczący chcę zrewolucjonizować podejście państwa do przedsiębiorczości, zreformować służbę zdrowia, zmienić myślenie o edukacji - napisał Ryszard Petru w liście do działaczy swojej partii przekazanym PAP.

W najbliższy weekend w Warszawie odbędzie się Konwencja krajowa Nowoczesnej, podczas której delegaci wybiorą przewodniczącego partii. O to stanowisko będą się ubiegać: obecny szef Ryszard Petru, szefowa klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer oraz poseł Piotr Misiło. We wtorek z kandydowania zrezygnowali posłowie: Kamila Gasiuk-Pihowicz oraz Paweł Pudłowski; poinformowali, że poparli kandydaturę Katarzyny Lubnauer.

Petru zwrócił się do działaczy swojej partii z listem, w którym przekonuje, że ma wizję tego, jak skutecznie realizować program Nowoczesnej.

Zagłosuj

Czy Ryszard Petru powinien być przewodniczącym Nowoczesnej?

Liczba głosów:

Gotowi na wprowadzenie realnych zmian

"Na naszych oczach, dzień po dniu, ustawa po ustawie, zmienia się ustrój Polski. Musimy być gotowi na powstrzymanie tej destrukcji i wprowadzenie realnych zmian, dla realizacji których powstała Nowoczesna. To, czy będziemy gotowi i jaką partią będziemy po 25 listopada, zależy tylko od nas" - napisał Petru do delegatów.

Przypomniał, że idea stworzenia Nowoczesnej powstała blisko trzy lata temu. "Chciałem wnieść do polskiej polityki już dawno zapomniane wartości - profesjonalizm, wierność zasadom, lojalność i uczciwość. Były już w Polsce partie, które domagały się wolności gospodarczej, niskich podatków, rozdziału kościoła od państwa, legalizacji związków partnerskich i swobód obywatelskich. Ale wszystkie utonęły w wewnętrznych sporach, koteriach i intrygach. Nie możemy popełnić tego samego błędu" - podkreślił lider Nowoczesnej.

Podziękował wszystkim, którzy zaufali mu, gdy partia dopiero powstawała. Jak zaznaczył, był to "start od zera", dzięki któremu partii, której przewodniczy, udało się zebrać ok. 9 mln zł na kampanię wyborczą, "wypromować ideę Nowoczesnej" i wprowadzić do Sejmu 28 posłów. "Kontakty międzynarodowe zaowocowały trwałą współpracą z ALDE, dzięki czemu, mimo braku europosłów, Nowoczesna jest dzisiaj cenionym członkiem liberałów w Parlamencie Europejskim. To powód do wielkiej dumy" - napisał Petru.

"Stoimy dzisiaj przed poważnym wyborem. Nowoczesna ma dobry program, a ja mam wizję, jak go skutecznie zrealizować. Stworzony przeze mnie zespół - w obliczu utraty finansowania partii z budżetu państwa - od ponad dwóch lat zdobywa środki na działanie partii i zdobędzie je również na sfinansowanie czekającej nas kampanii wyborczej" - przekonuje w liście Petru.

Zadeklarował, że jako przewodniczący partii "chce zrewolucjonizować podejście państwa do przedsiębiorczości, radykalnie zreformować służbę zdrowia, zmienić myślenie o edukacji i przywrócić ograniczane coraz bardziej wolności obywatelskie".

Zobacz także

Dojrzała i skuteczna, czy targana emocjami?

"Ogromne znaczenie ma to, jaką organizację wspólnie stworzymy. Jakiej Nowoczesnej chcemy? Dojrzałej i skutecznej, czy targanej emocjami i konfliktami?" - pyta w liście Petru. Według niego, Nowoczesna może zrealizować "ważne projekty polityczne z poszanowaniem tych wartości, które ją kształtowały - profesjonalizmu, wierności zasadom, lojalności i uczciwości".

"Jestem wierny tej Nowoczesnej, która dwa i pół roku temu na Torwarze obiecała coś więcej, niż dotychczas znaną wszystkim politykę. Taką Nowoczesną wybieram, taką chcę współtworzyć i przewodniczącym takiej Nowoczesnej chcę być. Bądźmy w niej razem" - apeluje polityk. Zapewnia też, że "jest otwarty na rozmowy o przyszłości Nowoczesnej i o przyszłości Polski".

Jak wynika z październikowego sondażu CBOS, Katarzyna Lubnauer cieszy się zaufaniem 20 proc. Polaków (19 proc. deklaracji nieufności). Z kolei Ryszardowi Petru, według badania, ufa 23 proc. respondentów. Lider Nowoczesnej plasuje się jednocześnie na czwartym miejscu w rankingu nieufności; 43 proc. badanych deklaruje wobec niego nieufność.

Z kolei w sierpniowym sondażu IPSOS dla Oko.press wyborcy Nowoczesnej odpowiedzieli na pytanie, który z polityków partii byłby jej najlepszym liderem. Na pierwszym miejscu, z poparciem 38 proc. uplasowała się Katarzyna Lubnauer, za nią, z 36 procentowym poparciem, zalazła się Kamila Gasiuk-Pihowicz. Na Ryszarda Petru wskazało 16 proc. badanych.

Gasiuk-Pihowicz: Szukamy porozumienia

Gasiuk-Pihowicz zapytana o swoją rezygnację w Radiu Zet powiedziała, że "jeżeli troje kandydatów ma podobną diagnozę i przedstawia także podobną receptę na poprawę sytuacji w Nowoczesnej, to (...) bardzo naturalne jest to, że się wtedy siada i szuka porozumienia - stara się dogadać, jak pchnąć pewne sprawy do przodu". - My właśnie to zrobiliśmy - dodała.

- Usiedliśmy, porozmawialiśmy i w mojej ocenie w tym momencie najlepszym rozwiązaniem będzie to, że kandydatka, którą ja popieram na szefa to pani Katarzyna Lubnauer - dodała.

Zdaniem Gasiuk-Pihowicz, "sytuacja jest bardzo klarowna: wygląda tak, że Nowoczesna potrzebuje zmiany". - Wszyscy widzimy, że Nowoczesna jest w trudnym momencie, więc szukamy rozwiązania. Ta moja piątkowa kandydatura wynikała z tego, że byłam przekonana, że to taki sygnał nadziei na to, że taka nowoczesna Polska jest możliwa, Polska szanowana w Polsce, za granicą; Polska, która jest odpowiedzialna, racjonalna - podkreśliła.

Dodała, że "jak obserwuję działanie Lubnauer, to widzi w niej pewne wyczucie społeczne, pewnie większe niż w tym momencie ma Ryszard Petru". - Widzę pewną także stabilność w działaniu - powiedziała. Pytana, czy te zmiany, których potrzebuje Nowoczesna to m.in. "wtapianie się w PO" powiedziała, że retoryka Lubnauer w stosunku do PO "jest nawet ostrzejsza niż Ryszarda Petru".

Gasiuk-Pihowicz dodała, że nie planowała startu w wyborach. - System wyborczy sprawiał, że do ostatniego momentu, właściwie do przeprowadzenia wszystkich wyborów delegatów, nie wiadomo było w jakich warunkach przyjdzie prowadzić rywalizację wyborczą. Pewne decyzje zapadały rzeczywiście po przeprowadzeniu rozmów, kiedy już znaliśmy stan gry - powiedziała posłanka. - Ja bardzo optowałam za tym, żeby to były wybory powszechne, ale ta propozycja została odrzucona - dodała.

Odnosiła się też to wypowiedzi Petru, że zaskoczył go start w wewnętrznych wyborach w Nowoczesnej Lubnauer i właśnie Gasiuk-Pihowicz, bo wcześniej - jak mówił - deklarowały one, że nie będą kandydować. Petru mówił, że "tak się nie robi, bo w polityce ważna jest wiarygodność i prawdomówność".

Gasiuk-Pihowicz podkreśliła, że "jest bardzo lojalnym członkiem i każdego dnia bardzo ciężko pracuje i dla Nowoczesnej i dla Polski". - Nie rozumiem lojalności w taki sposób, że to jest sytuacja, w której nie mówi się o pewnych trudnościach i nie podejmuje wyzwań, wręcz odwrotnie - mówiła. Dodała, że zarzucanie jej nielojalności w związku z kandydowaniem jest "sytuacją niezrozumiałą", bo to odrzucanie "reguł demokratycznej gry". - To naturalne, że mamy statut; on przewiduje możliwość kandydowania - zaznaczyła.

RadioZET.pl/pap/maal